Julia Goczałkowska, bo to o niej mowa, związana jest nie tylko z Laskową jako miejscem urodzenia, ale też z Cerekwią, skąd pochodził jej mąż - Wojciech Goczałkowski, były powstaniec, którego poślubiła w 1835 roku. Wraz z nim m.in. w Tarnowie i Bochni prowadziła prywatne pensjonaty dla dziewcząt. Była redaktorką kilku pism kobiecych, literatką, a nade wszystko działała na rzecz praw kobiet do edukacji i domagała się dla nich dostępu do studiów uniwersyteckich. Razem z mężem prowadzili działalność oświatową także na wsiach, gdzie na własny koszt zakładali szkoły dla dzieci chłopskich.
Jest autorką słów pięknej kolędy, którą warto dziś przypomnieć, bo jest śpiewana w uroczystość Objawienia Pańskiego „Jakaż to gwiazda błyszczy na wschodzie”. Jej tekst opublikowała w pierwszym z trzech tomów „Pism wierszem i prozą”, które wydała w 1845 roku w drukarni Wawrzyńca Pisza w Bochni. Melodię do niej napisał ks. Zygmunt Odelgiewicz - ten sam, który skomponował muzykę do popularnej dziś kolędy „Mędrcy świata, monarchowie”.
Posłuchajcie tej kolędy w wykonaniu Chóru Archikatedry Warszawskiej:
Jakaż to gwiazdaWojciech K.
Słowa i melodia kolędy„Jakaż to gwiazda błyszczy na wschodzie” na przestrzeni lat nieco się zmieniły. W pierwotnej wersji jej tekst wyglądał tak:
Jakaż to gwiazda błyszczy na wschodzie,
Gwiazda nowego imienia?
Mędrcy wołają: „ciesz się, narodzie,
To gwiazdka twego zbawienia”.
Biegną królowie – za jej promieniem,
A za królami – tłum ludu,
Bo im ta gwiazdka świeci zbawieniem,
Bo im zwiastuje cud cudów!Ten co nam miał być później przykładem,
W wielkości i poświęceniu,
Dziś niezgłębionych wyroków składem
Zrodzon w nędzy – poniżeniu.
W garstce barłogu skrył świętą głowę,
Palmę światłości, męczeństwa,
Co światu życie miała dać nowe,
Nad błędem odnieść zwycięztwa.Zadrżała zbrodnia – bledną tyrany,
Gdyś Boże zstąpił na ziemię,
Wolen przesądów, złem niezmazany
Ludzkie z nich wybawić plemię.
I do człowieka zniżon postaci;
Wśród ziemskich cierpień i znoju,
Ucząc jak w bliźnich, kochać współbraci,
Rzucić nam gałąź pokoju.Jak czcić winniśmy – nie urodzenie,
Lecz osobistą zasługę,
W nędzarzu Twoje widzieć stworzenie,
Słodzić mu przykrą żeglugę.
Jak mamy Ciebie o Wielki Boże!
Nad wszystko wielbić, miłować,
Cierniste życia, zrywając róże
Stałość męczeńską zachować.Panie! ta gwiazdka co mędrców wiodła,
Do Chrystusowej kołyski,
Niech nas do twego prowadzi źródła,
Światowe przyćmi połyski.
Do ostatniego życia poniku,
Boskiego światła udziela;
Byśmy też zaszli po jej promyku,
Do stóp świętych Zbawiciela.








