Bez cegieł będzie budował Dom

Zostawia stabilną pracę i wygodne życie w Warszawie. Mateusz Stanoch z Dębicy wyjeżdża na 14 miesięcy na Filipiny, by podjąć najprostszą formę misji – bycie z człowiekiem.

Nie jedzie budować szkół ani liczyć rozdanych paczek. Mateusz Stanoch z Dębicy przygotowuje się do 14-miesięcznej misji na Filipinach w ramach wolontariatu misyjnego Domy Serca, który akcenty kładzie inaczej. – To nie jest misja, w której liczy się, ile osób się nakarmi albo ile budynków powstanie. Chodzi o coś prostszego, a jednocześnie trudniejszego: o bezinteresowną przyjaźń – mówi. Domy Serca powstają tam, gdzie najbardziej doskwiera samotność: w slumsach, zapomnianych dzielnicach. To, co robią wolontariusze, Mateusz opisuje bardzo konkretnie. – To są zwykłe, codzienne gesty. Jeśli wiemy, że ktoś ma urodziny, pieczemy ciasto i przychodzimy. Jeśli ktoś przeżywa żałobę, idziemy, modlimy się i po prostu jesteśmy. Czasem wystarczy usiąść obok i posłuchać. Chodzi o to, żeby nikt nie był sam ze swoim cierpieniem – opowiada.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..