Dzięki determinacji lokalnej wspólnoty, dawne nekropolie przestają być niemymi świadkami czasu, a stają się otwartą księgą historii, z której mogą czytać kolejne pokolenia mieszkańców gminy Tarnów.
W gminie Tarnów zakończyły się ważne prace konserwatorskie, które objęły zarówno obiekty sakralne, jak i miejsca spoczynku osób zasłużonych dla regionu i ojczyzny. To nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim wyraz szacunku do korzeni. Największym wyzwaniem była konserwacja drewnianych ścian gotyckiego kościoła pw. św. Marcina Biskupa w Zawadzie. To najstarsza świątynia w okolicy, perła na Szlaku Architektury Drewnianej, która od wieków gromadzi pielgrzymów i turystów. Prace skupiły się na obrębie tzw. sobótek, czyli charakterystycznych podcieni okalających nawę z XV wieku.
Inwestycja, której koszt przekroczył 200 tys. zł, była możliwa dzięki współpracy parafii z samorządem, który pozyskał środki z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. – Bardzo się cieszę, że udało nam się wykonać te inwestycje. To nasza historyczna pamięć, tożsamość i dziedzictwo, o które mocno staramy się dbać – podkreśla wójt gminy Tarnów, Grzegorz Kozioł.
Groby Wiktoryna Trettera i Adolfa Górniaka na cmentarzu w Zbylitowskiej Górze.
archiwum Gminy Tarnów
Równolegle drugie życie otrzymały zabytkowe nagrobki na cmentarzach w Zawadzie i Zbylitowskiej Górze. W Zawadzie odnowiono mogiły strzelca Tadeusza Zborowskiego ps. „Gwiazda” oraz kpr. Władysława Kaczmarka ps. „Wrzos”. Obaj polegli 4 sierpnia 1944 roku w potyczce na Górze św. Marcina podczas akcji „Burza”. Ich Grób Państwowy jest dziś czytelnym znakiem ofiary złożonej za wolną Polskę.
Z kolei na cmentarzu w Zbylitowskiej Górze konserwacji poddano płytę nagrobną kapitana Wiktoryna Trettera, kawalera Orderu Virtuti Militari, który otrzymał za udział w powstaniu listopadowym. Postać to niezwykła – nie tylko żołnierz i polityk Sejmu Galicyjskiego, ale także dziadek słynnego generała Józefa Hallera.
Prawdziwą sensacją okazało się jednak odkrycie tuż obok grobu kapitana Trettera. Historyk i regionalista Adam Ryba zidentyfikował tam miejsce spoczynku Adolfa Górniaka von Schreibendorf, austriackiego szlachcica i potentata przemysłowego z Cieszyna. Przez lata panowało przekonanie, oparte na czeskich źródłach, że Górniak zmarł w nieistniejącej miejscowości „Żylowice”. – Prawdopodobnie historycy czescy popełnili błąd w nazewnictwie. Miejscowość Żylowice nie istnieje, a najpewniej chodziło o Zgłobice, których Górniak był właścicielem. Fakt ten jednoznacznie potwierdza napis na dziewiętnastowiecznym nagrobku, który udało się ocalić od zapomnienia – wyjaśnia Adam Ryba.
Adolf Górniak był postacią nietuzinkową – prawnikiem po wiedeńskim uniwersytecie, który za zasługi dla gospodarki Śląska Cieszyńskiego otrzymał szlachectwo od cesarza Franciszka Józefa. Jego nagrobek, wykonany z piaskowca i osadzony na nowym fundamencie, przypomina teraz o skomplikowanych, ale bogatych dziejach ziemi tarnowskiej.
Łączny koszt renowacji nagrobków wyniósł ponad 55 tys. zł, przy wsparciu budżetu Wojewody i Marszałka Województwa Małopolskiego. Dzięki tym środkom i determinacji lokalnej wspólnoty, dawne nekropolie przestają być niemymi świadkami czasu, a stają się otwartą księgą historii, z której mogą czytać kolejne pokolenia mieszkańców gminy Tarnów.