Uczestnicy Lachowskiego Kolędowania w Rąbkowej mogli wesprzeć leczenie małego Antosia, dając jego rodzinie poczucie, że nie jest sama.
Trzy lata temu kolędowanie w parafii Tabaszowa przeniosło się z kościoła parafialnego do szkoły podstawowej w Rąbkowej, znajdującej się na terenie parafii.
W niedzielę 18 stycznia na świątecznie przygotowanej scenie pojawili się wykonawcy kolejnego już lachowskiego spotkania z kolędą.
Otwierający spotkanie dyrektor szkoły Maria Orzeł i ks. proboszcz Marek Wielgosz podkreślali, że wielowiekowy zwyczaj śpiewania kolęd ma nie tylko arcypolski charakter, ale jest też modlitwą, wybrzmiewającą w tekstach pieśni o Bożym Narodzeniu. - Kolędowanie - mówili gospodarze spotkania - jest pielęgnowaniem tradycji i zarazem dziękczynieniem Panu Bogu za dar narodzenia Jezusa Chrystusa.
Organizatorzy kolędowania wiążą je mocno z tradycjami Lachów sądeckich, o czym przypomniano w gawędzie na temat świątecznych zwyczajów tego regionu. Lachowskie nuty pojawiły się też w występie scholi parafialnej z Tabaszowej, która zaprezentowała pełne energii kolędy, spotęgowane jeszcze mocniej przez towarzyszącą śpiewakom kapelę.
Lachowskie Kolędowanie - scholaSchola wystąpiła na końcu. Poprzedziły ją dzieci - uczniowie szkoły w Rąbkowej. W strojach kolędniczych i ludowych opowiedziały śpiewem i poezją o tajemnicy Bożego Narodzenia, ale też o lachowskich zwyczajach z nim związanymi.
Lachowskie Kolędowanie 2026Organizatorzy starają się też co roku zaprosić muzyków spoza parafii. W tym roku można było posłuchać gry i śpiewu uczniów i nauczycieli z Katolickiej Niepublicznej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia z Nowego Sącza. Zespół złożony z chórku, kwintetu smyczkowego i fortepianu wykonał najpiękniejsze polskie kolędy, dodając do nich komentarze, dzięki którym można było lepiej poznać ich historię.
Lachowskie Kolędowanie 2026 - występ uczniówLachowskie Kolędowanie jest wyjątkowe każdego roku, ale w tym miało też bardzo ważną charytatywną nutę. Uczestnicy spotkania mogli wesprzeć leczenie chorego na nowotwór Antosia.
- Wnuk ma 4,5 roku. Choroba dała o sobie znać we wrześniu ubiegłego roku. Rodzice i lekarze walczą o jego zdrowie, a ja wierzę, że z Bożą i ludzką pomocą damy radę chorobie. Czuję wdzięczność wobec wielu osób, które nas wspierają i cieszę się, że do ich grona dołączyli uczestnicy kolędowania - mówi babcia chłopca pani Genowefa.
Pomysł połączenia śpiewu kolęd z pomaganiem był bardzo trafny. Pokazał, że skoro istotą Bożego Narodzenia jest miłość Boga do człowieka, to jedyną odpowiedzią na nią może być miłość, tak konkretna jak pomoc choremu dziecku i jego rodzinie, jak współczucie, dzięki któremu cierpiący nie czują się osamotnieni.