Taki dostał Mateusz z Suchej Beskidzkiej z okazji bierzmowania. Dziś już jest animatorem Ruchu Światło-Życie Diecezji Tarnowskiej. Jednym z blisko dziesięciu, którzy obecnie pomagają 50 uczestnikom w odnalezieniu źródeł Światła w czchowskim Efezie.
W zimowej oazie Ruchu Światło-Życie dla uczniów klas VI-VIII uczestniczy 50 osób, ale chętnych było dużo więcej. Powstała nawet lista rezerwowa, bo młodzi czują się tu wyjątkowo. Od wtorku 3 lutego w czchowskim Efezie szukają źródeł Światła, nie tego w świecach czy żarówkach, ale odkrywają za ks. Franciszkiem Blachnickim, że są nimi rozum, sumienie, słowo Boże, Jezus Chrystus i Kościół - pięć fundamentalnych zasad formacji Ruchu.
Sporo, jak na kilka dni trwania oazy, ale - jak tłumaczy Dominik z diakoni formacji - nie tyle chodzi o to, by teoretycznie ten temat zgłębić, co dać młodym ludziom narzędzia, by umieli z tych źródeł światła korzystać w praktyce, w codziennym życiu, bo właśnie dopiero to zbliży ich do Boga. A że zbliża, uczestnicy nie mają wątpliwości.
- Kiedy tutaj się jest, to każde, nawet wypowiedziane przypadkowo słowa jakoś trafiają bardziej do serca, do sytuacji, są takie akuratne. Na teraz. To jest wyjątkowe, bo przyjmujesz to do siebie i to w tobie pracuje. Trzeba się tylko na to otworzyć i łatwo to dostrzec. Tu buduje się nasza wiara, która - wiadomo - czasami słabnie, a tu łatwo relację z Panem Bogiem odnowić, być z Nim blisko - uważają uczestniczki oazy Zosia z Limanowej i Klara spod Krakowa.
Młodzi uczestnicy mają tu czas na formację, modlitwę i zabawę. Budują więź z Bogiem, ale też relację ze sobą nawzajem.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Rekolekcje prowadzi ks. Michał Plichta, wspierany przez prawie 10 animatorów. Jednym z nich jest Mateusz z Suchej Beskidzkiej. Trafił do Ruchu Światło-Życie Diecezji Tarnowskiej za sprawą prezentu, jaki otrzymał od swojego chrzestnego na bierzmowanie. - Mój wujek, który jest z diecezji tarnowskiej, podarował mi bon na Oazę Nowego Życia I st. i pojechałem na nią do Czermnej w 2022 roku. Na początku nie mogłem się odnaleźć, ale potem okazała się ona dla mnie tak dużym przeżyciem, że już wtedy postanowiłem, iż chciałbym się związać z Ruchem na dłużej. Skończyłem szkołę animatora i teraz od dwóch lat nim jestem - opowiada chłopak.
Szkołę animatora obecnie przechodzą Łucja z Łąkty i Kaja z Dębicy. Obie zetknęły się z Ruchem podczas Weekendu Młodych, na który trafiły zupełnie przypadkiem. Potem zapisały się na oazę i po niej podjęły decyzję o dalszej formacji. Sergiusz z Lewniowej z oazą związany jest od dziecka. Animatorem Ruchu jest... już nie pamięta, od kiedy. - Moi rodzice są w Domowym Kościele, więc od małego miałem styczność z Ruchem Światło-Życie. W nim wzrastałem, a kiedy zacząłem bardziej świadomie się tym interesować, pojechałem na rekolekcje już nie z rodzicami z Domowego Kościoła, tylko z młodzieżą, i tak zostałem. Oaza, Ruch dają mi przede wszystkim poczucie przynależności, czuję się tutaj sobą, tym, kim jestem, i to jest miejsce, gdzie najłatwiej jest mi spotkać się z Bogiem, najłatwiej z Nim rozmawiać. To miejsce, które daje multum narzędzi i przestrzeni, w której ta relacja może naprawdę wzrastać - mówi chłopak.
Więcej na ten temat napiszemy w papierowym wydaniu "Gościa Tarnowskiego", który się ukaże na niedzielę 15 lutego. Z kolei w przyszłym tygodniu, 11 lutego, w czchowskim Efezie zacumują "poszukiwacze skarbów" - uczniowie klas III-V.