Tutejsza parafia od lat organizuje zajęcia dla dzieci zaangażowanych w życie parafii. Były m.in. na łyżwach, nartach, gokartach, strzelnicy. Z atrakcji skorzystało 200 uczestników.
W pierwszym tygodniu ferii zimowych uczniowie z Bielczy nie zapomnieli także o święcie Matki Bożej Gromnicznej ani też o spowiedzi pierwszopiątkowej, ale nie ma się co dziwić, bo tu 90 proc. dzieci szkolnych jest zaangażowanych w życie parafii w różnych grupach. Najmłodsi śpiewają w scholi Anielskie Nutki, chłopcy służą przy ołtarzu jako ministranci i lektorzy, dziewczynki formują się w Dziewczęcej Służbie Maryjnej. Uczniowie działają także w Szkolnym Kole Caritas i szkolnym wolontariacie oraz udzielają się w Młodzieżowej Grupie Apostolskiej.
To właśnie dla nich od lat parafia organizuje Anielskie Ferie. Są anielskie nie tylko z nazwy, w nawiązaniu do patronki parafii - Matki Bożej Anielskiej, ale też i dlatego, że to ferie jak marzenie. Trudno wyobrazić sobie, by ten czas mogło wypełnić jeszcze więcej atrakcji. Tylko w ciągu minionego tygodnia 200 dzieci i młodzieży zupełnie za darmo skorzystało z szeregu zajęć, a złożyły się na nie: wyjazd na narty na Jurasówkę, na łyżwy i gokarty do Tarnowa, strzelnicę do Brzeska, zajęcia sportowe, taneczne, plastyczne, szydełkowanie czy fitness w tutejszej szkole.
- Dziękuję wszystkim zaangażowanym w przygotowanie, prowadzenie i animowanie zajęć dla dzieci i młodzieży zaangażowanych w życie naszej parafii. Dziękuję Zespołowi Szkolno-Przedszkolnemu i instytucjom, a także sponsorom. Za każde dobro dzielone, co się pomnaża radością serca... Bogu niech będą dzięki! To podziękowanie w imieniu 200 uczestników Anielskich Ferii 2026 składam szczególnie prowadzącym zajęcia: Karolowi, Erykowi, Mikołajowi, Dominikowi, Andrzejowi, Krystianowi, Dominice, Karolinie, Patrycji, Jolancie, Iwonie, Justynie, Magdalenie, Oliwii - tutejszy proboszcz ks. Artur Urban wylicza tych, którzy podzielili się z młodzieżą i dziećmi swoim czasem i umiejętnościami.
Co ciekawe, i w gronie prowadzących nie brak byłych lektorów, niektórzy nawet sami jeszcze kilka lat temu byli uczestnikami Anielskich Ferii, jak pan Eryk, który dziś jest żołnierzem i poprowadził zajęcia z wojskowości.
Organizatorem całego przedsięwzięcia jest proboszcz parafii, który nie ma wątpliwości, że ta swego rodzaju inwestycja w dzieci i młodzież później procentuje nie tylko ich zaangażowaniem w życie parafii, ale też w życiu każdego z nich indywidualnie. Nie tylko odciąga ich od komputerów i telefonów, rozbudza pasje, pozwala im budować relacje, odkrywać swoje talenty, ale też wzrastać przy Bogu, w Kościele, by w przyszłości nie zgubili tego, co podstawowe, nie zatracili wiary - swojej tożsamości, źródła siły i nadziei, która nadaje ten najgłębszy sens i cel naszemu życiu.