- Jesteśmy dla Pana Boga do tego stopnia ważni, że słowo o Jezusie jest także słowem o mnie i o tobie” - przypomniał ks. Dawida Madej w czasie kolejnego czuwania o powołania w tuchowskiej bazylice.
Mimo renowacji cudownego obrazu MB Tuchowskiej pielgrzymi zgromadzili się licznie, by prosić o nowe powołania i odkryć swoją tożsamość - jak w anegdotycznym przykładzie zauważył przewodniczący modlitwie ks. Dawid Madej, wikariusz z Podegrodzia - „orłów” powołanych do wielkich rzeczy, a nie „kur” przyzwyczajonych do patrzenia w ziemię. Tuchowskie sanktuarium, znane jako wyjątkowe miejsce na mapie Polski, po raz kolejny stało się centrum modlitwy o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie oraz zakonne. Choć łaskami słynący obraz Matki Bożej Tuchowskiej przebywa obecnie w Krakowie na renowacji, duchowa obecność „Wychowawczyni powołań” była jak zawsze namacalna.
Tuchów. Czuwania o powołania. Słowo moderatora o. Szczepana Hebdy CSsR.Spotkanie otworzył o. Szczepan Hebda CSsR, dyrektor Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Powołań Redemptorystów, moderator comiesięcznych czuwań. W powitaniu odniósł się do nietypowej sytuacji pustego ołtarza, która dla wielu przybyłych stała się źródłem refleksji. - U mamy jest zawsze najlepiej. Chociaż byliśmy przyzwyczajeni do tego, że w głównym ołtarzu widniał zawsze cudowny obraz Matki Bożej, a teraz jest zasłonięty i jest trochę smutku (...), to Maryja jest obecna między nami i mimo, że jest w Krakowie na Akademii Sztuk Pięknych, to jest tutaj i słucha nas - przekonywał o. Szczepan Hebda.
Na wspólnej modlitwie obecni byli klerycy z tarnowskiego seminarium, redemptorystowscy nowicjusze z Lubaszowej, klerycy z Krakowa. Ze wspólnotą Towarzystwa Przyjaciół WSD w Tarnowie przyjechał z Podola Górowej ks. Janusz Miłkowski, a z wiernymi z parafii Podegrodzie ks. Dawid Madej.
Tuchów. Czuwania o powołania. Fragmenty kazania ks. Dawida Madeja, wikariusza z Podegrodzia.Spotkanie rozpoczęła Msza św. w intencji powołań. Przewodniczył jej ks. Madej, wygłosił też kazanie. Podjął temat walki o własną tożsamość w świecie promującym przeciętność. Kaznodzieja postawił przed słuchaczami pytanie o to, czy wolą patrzeć na siebie „oczami świata”, który chce udowodnić nam przeciętność, czy raczej „oczami Boga”, który ukazuje godność i „powołanie do wielkich rzeczy”. Ks. Madej zwrócił uwagę na to, że Bóg w swojej historii nigdy nie kierował się ludzką elitarnością, co widać wyraźnie w losach biblijnych postaci. - Bóg nie posyła tych najbardziej uzdolnionych, tych najlepszych, ale Bóg patrzy na serce, posyła tych, których chce, ale tych których posyła, uzdalnia do tego, do czego ich posyła - przekonuje ks. Dawid Madej.
Duchowny przypomniał postać króla Dawida, o którym zapomniała rodzina, jąkającego się Mojżesza oraz Maryję - dziewczynę z Nazaretu, o której nikt wcześniej nie słyszał. A jednak to ich Bóg wybrał do wielkich rzeczy. Podkreślił, że nawet jeśli Boże zaproszenie przekracza nasze możliwości, On nigdy nie zostawia nas samych. Analizując fragment o posłaniu 72 uczniów, kaznodzieja wskazał na fundament każdej posługi w Kościele - prymat modlitwy nad aktywizmem.
- Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników (...) - to jest pierwsze zadanie ucznia Jezusa - modlić się (...) bo Bóg nigdy niczego nam nie narzuca, nawet dobra. Pan Bóg szanuje naszą wolność i dlatego zaprasza nas do współtworzenia dzieła - zauważa ks. Dawid. Kończąc, wezwał do niesienia światu pokoju Chrystusowego i bycia „uczniami misjonarzami”, którzy nie tylko sieją, ale idą na żniwo zbierać owoce.
Tuchowska modlitwa o powołania, zapoczątkowana przez abp. Leona Wałęgę w 1904 roku, trwa nieprzerwanie, przyciągając ciągle proszących z diecezji i z zagranicy.