W Podłopieniu zawiązała się formacja, która nie boi się iść pod prąd. Powołanie 25. w diecezji chorągwi Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II to świadectwo tych, którzy zamiast leżeć na kanapie, postanowili z niej wstać.
Parafia w Podłopieniu choć liczy nieco ponad 1600 wiernych, była miejscem znacznego zrywu. Podczas gdy w wielu miejscach grupy tego zakonu początkowo zawiązują się w minimalnych składach, tutaj do wspólnoty przystąpiło aż dwudziestu mężczyzn, w tym 3 kadetów.
Dla wielu członków nowej chorągwi impuls do działania był prosty: poczucie, że zwykłe, raz w tygodniu, obowiązkowe uczestnictwo w liturgii to za mało. - Na co dzień nie mam poczucia, że mam nadmiar czasu, ale chciałem po prostu czegoś więcej niż standard, jeżeli przyjmiemy za standard tylko niedzielną Mszę św. - mówi Bogumił Kulpa, jeden z owych rycerzy. On i inni rycerze w Podłopieniu chcą pokazać, że męskość i starania o świętość mogą iść w parze.
Podłopień. 25. w diecezji chorągiew Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II. Przedstawienie kandydatów.Dla Krzysztofa Kucy, przedstawiciela młodszego pokolenia, zakon wypełnił lukę w ofercie duszpasterskiej. - Jestem osobą wierzącą, praktykującą, byłem ministrantem, lektorem i nie było tutaj tego typu organizacji w naszej parafii, dla dorosłych mężczyzn - przekonuje młody rycerz, dodając, że choć czas jest cenny, to przy dobrej organizacji zawsze znajdzie się chwila na formację. - Myślę, że taka męska wspólnota jest o tyle cenna, że jest jedną z nielicznych, a mężczyźni czasem najlepiej sprawdzają się i czują w męskich wspólnotach, w których jest formacja, ale i działanie - dodaje Kuc.
Podłopień. 25. chorągiew Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II w diecezji. Kazanie ks. Janusza Balasy.Ksiądz Janusz Balasa, proboszcz parafii, do idei powstania zakonu podszedł z duszpasterskim entuzjazmem, ale i konkretnymi oczekiwaniami. Nie zależało mu na kolejnym pomniku, lecz na żywej grupie, która przybliży nauczanie Jana Pawła II. - To znaczy pomnik, figura papieża Jana Pawła II będzie, bo mamy parafię Miłosierdzia Bożego, od dawna figurę św. Faustyny, więc pomnik Jana Pawła II uzupełni program estetyczny i teologiczny kościoła, otoczenia. Ale nie chciałem, byśmy się we wspólnocie zatrzymali tylko na tym. Chciałem, byśmy poszli dalej. A to dalej, to jest wpisane w program rycerzy choćby poznawanie, zgłębianie i życie dziedzictwem, którym jest choćby nauczanie Jana Pawła II - opowiada ks. Janusz Balasa.
Duszpasterz zauważa, że rycerze mają być świadkami i obrońcami wiary. - To jest krok do osobistego, także rodzinnego uświęcenia - tłumaczy. Tym bardziej, że rycerska „zbroja” nie składa się z metalu, lecz z wiary i różańca, który jest potężną bronią przeciwko złu zagrażającemu duszy. Dla rycerzy zakon to sposób na szersze włączenie się w życie wspólnoty parafialnej.
W wielu parafiach mężczyźni pobożni, religijni obawiają się identyfikacji z konkretną grupą. Wolą pomagać „z cienia”, by nie być wytykanym palcami. Rycerze z Podłopienia wybrali inną drogę - drogę widocznego znaku. - To jest świadectwo dla innych, to jest zobowiązanie względem samego siebie, by starać się być lepszym - mówi Bogumił Kulpa. Paweł Leśniak punktuje ewentualne wymówki o braku czasu. - Mam 32 lata. Trójkę dzieci, prowadzę firmę i nieraz pracuję po 16 godzin dziennie. Ale naprawdę, zamiast scrollować Facebooka, to te 10 minut dziennie na Różaniec i raz w miesiącu na godzinę spotkania, myślę, że każdy znajdzie. Jeśli chce - opowiada Paweł.
Nowa chorągiew w Podłopieniu to dowód na to, że proces ewangelizacji mężczyzn trwa i przynosi owoce. Krzysztof Kuc zauważa, że choć większość wciąż uważa niedzielną Mszę św. za szczyt możliwości, to „coraz więcej osób właśnie czuje, że czegoś im jeszcze brak”. Wspólnota ta staje się „żywym świadectwem”, że można żyć inaczej niż dyktuje to współczesna kultura. - Nie bójmy się wymagań, które Pan Jezus stawia. Kto będzie wypełniał Prawo Boże, ten stanie się naprawdę błogosławieństwem dla świata - przekonuje kapłan.
W Podłopieniu rycerze już nie tylko „pilnują” tradycji. Oni ją budują na nowo, ramię w ramię, udowadniając, że w grupie siła i odwaga do wyjęcia różańca przychodzą znacznie łatwiej.