Wiara tkana z koronki

To nie tylko miasto słynące z chasydzkiego klanu i koronek. To też parafia, która tożsamość buduje na fundamencie wiary – cierpliwej, misternej i wytrwałej jak praca przy klockach.

O początkach miasta Bobowa i jego dawnej sile opowiada Barbara Kowalska. Przypomina ona, że oficjalną lokację datuje się na 1339 rok. – Ten rok wziął się stąd, że jest dokument dotyczący miejscowości Jakubkowice, dzisiaj Łososina Dolna, w którym jest wyraźnie napisane, że „mieszkańcy Jakubkowic będą płacić podatek taki, jaki mieszkańcy Bobowej płacić zwykli” – opowiada. Ale to rodzi jeszcze inny kontekst. – Naprawdę, jak sądzę, należałoby od tej daty odliczyć 20 lat, bo każde miasto było zwolnione na 20 lat z podatku. Słowo „zwykli” również oznacza, że to był już utrwalony schemat. Tak że prawdopodobne narodziny Bobowej to być może rok 1319. A w tamtych czasach nie do wyobrażenia było, że nie było kościoła i parafii – opowiada Barbara Kowalska. Ważnym wydarzeniem w 1529 roku było podniesienie, dzięki staraniom Achacego Jordana, miejscowego kościoła do rangi kolegiaty. Bobowa stała się jednym z ważniejszych ośrodków religijnych w regionie. Dzieje miasta to też dramatyczne próby, które sprawdzały wytrzymałość tej społecznej tkaniny. W 1889 roku wielki pożar strawił niemal całe drewniane centrum w zaledwie dwie godziny. Dwa miesiące wcześniej gościł tu Stanisław Wyspiański, który zachwycił się architekturą rynku i pozostawił po sobie dziesięć szkiców. − Rynek był nie do uratowania. Były takie okalające go podcienia, domy były połączone, spłonęły błyskawicznie – opowiada z pasją Barbara Kowalska. Wiadomo było, kto przyczynił się, że miasto spłonęło (pożar zaczął się od żydowskiej świecy palonej w święto szałasów, kuczek). Bobowa przez wieki była domem dla wielkiej społeczności żydowskiej. To tutaj Salomon Ben Natan Halberstam rozpoczął słynną dynastię cadyków. Choć relacje bywały naznaczone rywalizacją handlową, w momentach próby wygrywały ludzkie odruchy. − Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w Bobowej nie wydarzyło się nic, czego byśmy się dzisiaj musieli wstydzić, jeżeli chodzi o Żydów – podkreśla B. Kowalska.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..