Szkolny „konfesjonał”

Katechetka, polonistka, doradca życia rodzinnego, a przede wszystkim świadek wiary, który nie boi się trudnych pytań ani jeszcze trudniejszych życiowych sytuacji.

Historia Bernadetty Petrykowskiej z Dębicy to opowieść o tym, jak Bóg potrafi „pisać prosto na krzywych liniach” ludzkich planów. Pochodząca z Gębiczyny dziewczyna nie marzyła o teologii. – Chciałam studiować, a rodziców nie było stać na to, by mi pomóc, więc wybrałam pierwsze dostępne, bezpłatne i najbliższe studia: teologię w Tarnowie – opowiada. Z czasem zrobiła szkolenia, studia podyplomowe (to m.in. polonistyka, informatyka, oligofrenopedagogika, logoterapia Frankla). Kilka lat próbowała zmienić branżę, ale ni z tego, ni z owego Bóg „stawiał ją znów w tym samym miejscu”. − Stwierdziłam, że z Panem Bogiem chyba nie ma się co szarpać. Trzeba się oswoić, zaprzyjaźnić. Dziś, po 32 latach katechizacji, wie, że to nie był przypadek, lecz powołanie.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..