W parafii Narodzenia NMP została erygowana Chorągiew Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II Wielkiego.
W niedzielę 1 marca w Kościele pw. Narodzenia NMP w Tymbarku odbyła się uroczystość erygowania nowej, 26. w diecezji tarnowskiej i 4. w dekanacie tymbarskim, Chorągwi Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II Wielkiego.
Rytuałowi, na który składały się m.in. złożenie przyrzeczeń, nałożenie strojów rycerskich, przekazanie różańców i flagi narodowej, przewodniczył Wielki Ceremoniarz br. Jacek Skoczeń. – Nowa Chorągiew to ewenement w skali światowej, bo w żadnym dekanacie nie ma tylu chorągwi, co w tymbarskim – podkreśla J. Skoczeń.
Zobacz, jak wyglądała uroczystość erygowania nowej chorągwi:
Tymbark. Nowa Chorągiew Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II WielkiegoJacek Skoczeń podkreśla, że nowi rycerze rozpoczęli w ramach zakonu swoją formację, która na początku będzie polegała na pogłębieniu wiary i pobożności maryjnej poprzez odmawianie Różańca świętego.
Mszy św., która była celebrowana po rycerskim rytuale, przewodniczył ks. prał. Jan Banach, tymbarski proboszcz i kapelan nowej chorągwi:
Tymbark. Słowo ks. proboszcza Jana Banacha do rycerzy Zakonu św. Jana Pawła II Wielkiego– Cieszę się, że moi parafianie odważyli się zostać rycerzami i odtąd będą dla innych mężczyzn znakiem i zachętą do większego zaangażowania we własną formację duchową i w życie Kościoła – mówi kapelan.
Wśród rycerzy założycieli jest Paweł Sędzik, ojciec z nastoletnim synem Wiktorem, który na razie będzie kadetem przygotowującym się do wstąpienia kiedyś na wyższy stopień zakonnej formacji.
– Od dwóch lat myślałem o tym, żeby zostać rycerzem, ale w pobliżu nie było jeszcze takiej wspólnoty. Impuls, by bardziej zadbać o swoją formację, wiarę, przyszedł jednak jeszcze wcześniej i był związany z wybuchem wojny na Ukrainie. Bardzo to mną wstrząsnęło i można tak powiedzieć, że przeżyłem nawrócenie. Postanowiłem, że codziennie będę odmawiał Różaniec. To mnie duchowo przygotowało do tego, żeby wstąpić do zakonu. Po drodze myślałem o róży żywego różańca, ale kiedy tylko dowiedziałem się o powstaniu chorągwi, od razu się zdecydowałem – mówi pan Paweł.
Brat Paweł z synem Wiktorem - kadetem.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość
Na spotkanie informacyjne zabrał ze sobą syna, który z początku miał wątpliwości, czy to jest dla niego. – Ksiądz wlał we mnie nadzieję i zostałem – mówi chłopak. Teraz przed nim czas próby, czy wytrwa jako kadet, jednak pan Paweł się o to nie martwi. – Syn to nawet mnie zawstydza swoją postawą. Zauważyłem, że już od czerwca ubiegłego roku zaczął się sam więcej modlić, czyta codziennie Pismo Święte. Myślę, że to on będzie mnie dopingował do bycia dobrym ojcem i rycerzem – mówi z uśmiechem tato.
Tymbarskie spotkanie zaszczycili bracia z innych chorągwi z terenu diecezji. Aż kilkudziesięciu mężczyzn razem z żonami i rodzinami wzięło udział w uroczystości, dając świadectwo wiary, ale też męskiego zaangażowania w życie Kościoła.