Służba trzyma w ryzach

W diecezji tarnowskiej jest ich prawie 8 300. Wielu z nich po kursie zostaje samych ze słowem Bożym i mikrofonem.

W „Arce” w Gródku nad Dunajcem od 27 lutego do 1 marca trwały dni formacji dla lektorów, które w kalendarzu wydarzeń pojawiły się po kilkuletniej przerwie. Uczestniczyło w nich 31 lektorów, wśród nich m.in. Wiktor Dziubanowski z Marcinkowic. Jest uczniem pierwszej klasy szkoły średniej i lektorem z kilkuletnim już stażem. Przyznaje, że nie jest ich wielu. Przyczyny widzi wyraźnie. – Po pierwsze, czasem brak chęci chłopaków. Trzeba ustawić priorytety, coś poświęcić, żeby być lektorem. Po drugie, czasem brak koleżeńskiej dłoni. Łatwiej zostać lektorem, kiedy ma się tam już kolegów. Kolejny powód to dom, jeżeli gdzieś Bóg jest mniej ważny, to trudno być ministrantem czy lektorem – mówi. Wiktor podaje konkrety: w jego klasie było siedmiu chłopców – pięciu zostało ministrantami.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..