Wydaje się, że w świecie zdominowanym przez smartfony tradycyjny Różaniec przegrywa walkę o uwagę młodego pokolenia. Doświadczenie starowiejskie pokazuje jednak, że „paciorki” to nie archaizm, ale realny punkt oparcia w codzienności.
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w parafii św. Józefa Rzemieślnika w Starej Wsi, w cieniu limanowskiej tradycji maryjnej, odbyło się regionalne spotkanie Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci (PKRD), gromadząc najmłodszych z okolicznych miejscowości, takich jak Mordarka, Pasierbiec, Pisarzowa czy sama Limanowa. Historia dziecięcego Różańca w Starej Wsi nie zaczęła się od dekretu, lecz oddolnej potrzeby serc. – Inicjatywa wyszła od osób świeckich kilka lat temu w postaci pytania, czy nie można by spróbować dzieci włączyć w Różaniec – wspomina proboszcz ks. Mariusz Nosal. Choć parafia liczy około dwóch tys. mieszkańców, róż dorosłych jest aż 19, co stanowi naturalne zaplecze dla młodszych pokoleń. Pierwsze koło, a właściwie dziecięca róża, powstało cztery lata temu i wybrało za patronkę 13-letnią bł. Laurę Vicuñę. – Kiedy odbyło się u nas pierwsze regionalne spotkanie PKRD, pojawiły się dzieci, które stworzyły drugą różę, po kolejnym spotkaniu powstała trzecia – opowiada ks. Mariusz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł