21 marca, w czasie rekolekcji wielkopostnych, 10 alumnów III roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie przyjęło posługę lektora, a 9 alumnów IV roku - posługę akolity.
Ceremonii przewodniczył bp Stanisław Salaterski. Jak podkreślił rektor seminarium ks. Jacek Soprych, zgromadzeni świętują "ważny etap na drodze formacji kleryków III i IV roku, którzy zostali dopuszczeni, a dziś będą pobłogosławieni do posługi lektora i akolity". - To moment, w którym jeszcze pełniej podejmują oni służbę słowu Bożemu i ołtarzowi, przygotowując się do przyszłej posługi kapłańskiej - dodał rektor, prosząc wspólnotę seminaryjną, by "otoczyła szczególnie braci z III i IV roku serdeczną modlitwą, prosząc, aby Duch Święty umacniał ich w powołaniu, a posługa, którą dziś przyjmują, przynosiła obfite owoce w Kościele".
Tarnów. WSD. Posługi lektoratu i akolitatu. Słowo rektora ks. Jacka Soprycha.
W kazaniu bp Salaterski nawiązał do postaci Nikodema, który w ciemności nocy szukał prawdy u Jezusa. - Po wiekach jest podobnie, gdy głoszone jest Boże słowo: wielu ludzi przyjmuje je otwartym sercem jako Księgę Życia i odnajduje poczucie sensu, Bożej pomocy, Bożej mądrości na co dzień - mówił. Ale też nie brakuje takich, którzy odrzucają Ewangelię, próbują negować zarówno jej treść, jak i odrzucać tych, którzy ją głoszą. - Podejmując posługę lektora, poniekąd wchodzicie na taką drogę. Głosząc Dobrą Nowinę o zbawieniu, zapisaną na kartach Pisma Świętego, stając się świadkami, możecie i musicie liczyć się z tym, że zarówno przekazywane słowo będzie różnie przyjmowane, jak i wasza posługa także. Ale w wytrwałości jest zwycięstwo Bożego słowa w ludziach, którym głosicie - wyjaśniał. Wskazał przy tym na konieczność osobistego pochylania się nad Pismem. - Trzeba mieć w sobie coś z Nikodema. To znaczy trzeba pochylać się nad Bożym słowem samemu. Czy to będzie nocą, czy to podczas medytacji, czy osobistej lektury. Ważne, by dla mnie to słowo stało się okazją do spotkania z Panem Bogiem i otwarciem umysłu i serca na słowo życia - dodał.
Tarnów. WSD. Posługi lektoratu i akolitatu. Kazanie bp. Stanisława Salaterskiego.
Akolici usłyszeli zaś, że ich posługa ma szczególną wymowę w czasach, gdy "Pan Bóg jest odsuwany przez wielu ludzi na bok". - Posługa akolity jest tą posługą, która przypomina o wartości Jezusowego krzyża, ale i owocach Jego męki, uobecnianych w każdej Eucharystii. Zatem służba Eucharystii, niesienie Jezusa Eucharystycznego, podkreślanie świętości, obecności Pana Boga w tym sakramencie - to jest misja, którą mamy spełnić we współczesnym świecie - powiedział bp Salaterski. Przypomniał też, że autentyczna posługa przy ołtarzu wymaga wewnętrznej przemiany. - Trzeba najpierw samemu żyć Eucharystią, trzeba cenić sobie każdą Mszę św., przeżywaną Komunię św., możliwość adoracji. Trzeba strzec świętości tego sakramentu - mówił bp Stanisław.
Ks. Maciej Biedroń, prefekt seminarium, podkreślił, że przyjęcie kolejnych posług wpisuje się w całą logikę seminaryjnej drogi formacyjnej. Zaznaczył, że różnica między posługą a funkcją lektora jest istotna. Posługa jest dawana na stałe, funkcję pełni się doraźnie. Przypomniał, że trzeci rok w formacji seminaryjnej jest szczególnie intensywny - na jego początku alumni przyjmują kandydaturę, czyli potwierdzenie drogi do święceń, a następnie posługę lektora.
O znaczeniu lektoratu mówi Piotr Sarota, alumn III roku. - Uważam, że jest to taki moment, kiedy powinniśmy się bardziej wgłębiać w słowo Boże, które właśnie głosimy przy ambonie, czytając czytania, śpiewając psalmy - zaznacza. W życiu seminaryjnym wyraźnie widać to, co czasem umyka oczom uczestników liturgii poza seminaryjną kaplicą, kiedy czy to ustanowiony lektor, alumn III roku, czy pobłogosławiony do pełnienia funkcji młody chłopak, ministrant słowa Bożego, mogą po sobie stanąć na ambonie i czytać słowo Boże. - W seminarium dopiero po lektoracie klerycy w czasie liturgii czytają czy śpiewają psalmy, po lektoracie sami przygotowują komentarze do czytań, sami piszą także teksty modlitwy powszechnej - dodaje P. Sarota.
Jakub Raś, alumn IV roku, widzi w akolitacie bardzo mocny, silnie przeżywany kolejny krok na drodze do święceń. Takich kroków jest kilka - od wstąpienia do seminarium, przyjęcia stroju duchownego, kandydatury, lektoratu, akolitatu, po święcenia diakonatu i prezbiteratu. - Na tej drodze przyjmujemy kolejne dary, które daje nam Kościół. Bo to, że mamy sutannę, to jest zaufanie Kościoła do nas. Akolitat to przejście od posługi przy stole słowa Bożego do stołu eucharystycznego. Przyjąwszy posługę akolitatu możemy udzielać Komunii św., dlatego to jest taki jeden z mocniejszych darów, znaków na drodze do kapłaństwa - tłumaczy.