Akcja Katolicka Diecezji Tarnowskiej zaprosiła wszystkich chętnych do udziału w kolejnej lekcji "Szkoły świętości", która odbyła się w Podegrodziu - stolicy Lachów sądeckich i rodzinnej miejscowości św. o. Stanisława Papczyńskiego.
W kościele pw. św. Jakuba w Podegrodziu 26 marca odbyła się kolejna lekcja „Szkoły świętości” - inicjatywy Akcji Katolickiej Diecezji Tarnowskiej, której celem jest chrześcijańska formacja świeckich.
Nauczycielami w „Szkole świętości” są święci, których biografie i aktualne przesłanie ukazują zaproszeni prelegenci.
W Podegrodziu nauczycielem był św. Stanisław Papczyński, a mówił o nim wieloletni proboszcz, obecnie emeryt, ks. prał. Józef Wałaszek, który jak nikt inny potrafi opowiadać o podegrodzkim świętym.
Ks. Wałaszek nie tylko zna postać o. Papczyńskiego, ale także kontekst czasu, kultury, teologii i duchowości, w której żył i działał jeden z najważniejszych polskich świętych XVII wieku.
Duszpasterz jest również specjalistą w dziedzinie pism św. Stanisława Papczyńskiego, które starają się wydawać marianie – duchowi synowie założyciela ich zgromadzenia.
Okazuje się jednak, że nie wszystkie dzieła Papczyńskiego są odkryte. - Obecnie trwają prace nad jego wielkim dziełem „Królowa sztuk”, które traktuje o retoryce, ale tak naprawdę o języku. To niezwykłe, jak św. Stanisław Papczyński sięga do przykładów z mitologii, łącząc je z nauką moralną. Wyjątkowe dzieło Papczyński stworzył i dla profesorów i dla studentów. Trzeba jednak nie lada wiedzy, żeby je zrozumieć, mając świadomość, że Papczyński tworzył w okresie baroku i taki też jest język, którym się posługiwał - mówi ks. Wałaszek.
Duszpasterz nie relacjonował jednak zwartości „Królowej sztuk”, ale w bardzo sugestywny sposób przedstawił drogę Stanisława Papczyńskiego do świętości.
- Jego matka, nosząc go pod sercem, omal nie utonęła w nurtach Dunajca, gdy wracała ze Starego Sącza i przeprawiała się w Mostkach. Kiedy cudownie ocalała, złożyła ślub, że odda swoje dziecko Bogu - wspomina ks. Wałaszek.
Urodzony później syn, którego ochrzczono imieniem Stanisław, nie dawał jednak nadziei, że tak się stanie.
- Przede wszystkim był słabym uczniem i nie mógł skończyć nawet szkoły parafialnej w Podegrodziu. Do gimnazjum w Nowym Sączu go nie przyjęli, zresztą miał trudny charakter, gwałtowne usposobienie raczej nie zjednywało mu nauczycieli i przełożonych. W gimnazjum w Jarosławiu coś się jednak stało, że Papczyński zaczął pojmować kładzione mu do głowy nauki i nawet wyprzedzał innych. Swoich zdolności dowiódł w gimnazjum we Lwowie, ale dopadła go tam zaraza i omal nie umarł, gdyby nie został ocalony przez, wydawałoby się, przypadkową rodzinę. Papczyńscy ściągnęli go z powrotem do Podegrodzia, gdzie ojciec kazał mu paść bydło. Jak później opisywał to sam Stanisław, na nadpopradzkich i naddunajeckich łąkach zaczął słuchać głosu sumienia i odkrywać, że jego powołaniem jest kapłaństwo - opowiada ks. Wałaszek.
Papczyński studiuje w Podolińcu, poznaje zakon pijarów, w którym zostaje zakonnikiem i kapłanem. Zdobywa ogromne wykształcenie, jest nauczycielem retoryki, kaznodzieją, spowiednikiem biskupów i magnatów, wybitnym człowiekiem Kościoła swoich czasów i wielkim patriotą.
Jego radykalna postawa wobec liberum veto, wyboru Piasta na polskiego króla (został nim Michał Korybut Wiśniowiecki) nie zjednywała mu ani przełożonych, ani szlachty. Ostatecznie konflikt między Papczyńskim a pijarami skończył się opuszczeniem przez niego zgromadzenia. Mógł to uczynić lege artis, ponieważ papież uznał śluby pijarów za nieważne. Kto chciał, mógł opuścić zakon.
- O. Papczyński skorzystał z tej okazji i wówczas otworzyła się przed nim droga do założenia pierwszego polskiego zgromadzenia zakonnego, którym byli i są do dzisiaj marianie - mówi ks. Wałaszek.
Już jako marianin o. Papczyński nadal prowadzi bardzo ożywioną działalność duszpasterską, kaznodziejską i wydawniczą. W szczególny sposób propaguje w Kościele modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące, a także prawdę o Niepokalanym Poczęciu NMP. Doświadcza wielu łask mistycznych. Umiera w opinii świętości, ale dopiero w XXI wieku dochodzi do jego beatyfikacji i kanonizacji.
- W o. Papczyńskim uderza przede wszystkim to, jak on współpracował z łaską Bożą. Był twardym, wymagającym od siebie i innych człowiekiem, miał mocny charakter, a jednocześnie potrafił w pokorze poddać się działaniu Boga, który uczynił z niego narzędzie swojej woli i który ostatecznie doprowadził go do świętości - podkreśla ks. Wałaszek.
Posłuchaj prelekcji:
Podegrodzie. Droga do świętości o. Stanisława PapczyńskiegoUczestnicy spotkania w Podegrodziu wzięli następnie udział w Mszy św., a po niej w nowennie do św. Stanisława Papczyńskiego. Chętni mogli napisać na kartkach swoje prośby i podziękowania, które odczytano w czasie nabożeństwa.