Za bramą marzeń nawet krótka chwila odwagi i spełnione dzięki niej pragnienie potrafi zostawić w sercu niezapomniany, trwały ślad.
Dziewczynka o imieniu Alina często przychodziła w jedno miejsce, by spoglądać zza wielkiej bramy na piękny biały pałac. Otaczał go ogromny ogród pełen drzew i krzewów. Z oddali widać było szerokie kamienne schody prowadzące na sam szczyt. Spoglądała na to miejsce z zachwytem, a czasem zamykała oczy, marząc, że jest księżniczką. Niestety to było tylko złudzenie, brama była zawsze zamknięta i niedostępna.
Dziewczynka, która codziennie zza ogrodzenia patrzyła na piękny pałac, w końcu trafiła na okazję, żeby choć na chwilę spełnić swoje marzenie. Pewnego dnia wydarzyło się bowiem coś niespodziewanego, pałacowe wrota były lekko uchylone. Alina rozejrzała się wokół i ,nie widząc przeszkód, skorzystała z możliwości wejścia do środka. Przez chwilę zatrzymała się, jakby nie mogła uwierzyć w to, że znajduje się po drugiej stronie. Nagle na jej twarzy pojawiła się wielka radość. W końcu znalazła się w miejscu, o którym marzyła. Spacerowała po ogrodzie i zachwycała się jego pięknem. Wysokie drzewa kołysały się lekko na wietrze. Między nimi wiła się wąska ścieżka prowadząca do pałacu. Z bliska to wyglądało niesamowicie. Czuła, że przeżywa coś wyjątkowego.
Alina powoli zbliżała się do wielkich kamiennych schodów. Zaczęła wychodzić coraz wyżej, aby móc wejść do środka pałacu i zobaczyć jego wnętrze. Gdy znalazła się na ich szczycie, odwróciła się i spojrzała na ogród z góry. Widok był niesamowity. Chciała zapamiętać tę chwilę jak najdokładniej. Chwilę, w której czuła, jakby przeniosła się do innego świata, spokojniejszego i pełnego piękna. Niestety ta radość nie trwała długo.
Nagle pojawiła się jakaś zdenerwowana pani i zaczęła krzyczeć:
- Skąd się tu wzięłaś?! Jak się tu dostałaś?!
- Brama była uchylona, chciałam wejść tylko na chwilkę - odpowiedziała przestraszona Alina.
- Proszę wyjść i to natychmiast, bo zaraz zadzwonię po ochronę – krzyczała kobieta.
- Przepraszam ja nie chciałam, ja tylko… - wyjąkała płaczliwym głosem dziewczynka.
Kobieta chwyciła za telefon, a w międzyczasie dziewczynka biegła szybko, ile tchu w piersiach, kierując się do wyjścia. Serce biło jej mocno, na szczęście udało się uciec.
Po chwili usiadła zdyszana pod drzewem. Na początku nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć i co takiego się wydarzyło. Mimo wielkiego strachu i tak czuła satysfakcję, że choć przez krótką chwilę mogła spacerować po ogrodzie.
Jednak marzenie się spełniło i z tego była bardzo zadowolona. Zrozumiała, że czasem nawet krótka chwila potrafi sprawić radość i zostać w pamięci na długo. Ta niespodziewana sytuacja nauczyła Alinę, że marzenia są jak zamknięte bramy. Czasem trzeba długo przy nich stać, ale kiedy w końcu się otworzą, świat staje się jeszcze piękniejszy.
Zagłosuj klikając w poniższy link, pamiętając że jury będzie brało pod uwagę głosy na TAK: