Są takie drogi przejdź do galerii

Są takie drogi, które uczą odpoczywania.

Podczas słonecznego poranka i dopiero budzącego się dnia, można wędrować z nadzieją zbliżających się godzin. Zachwycać się wschodem słońca i jego promieniami, oświetlającymi nasze marzenia.

Mijamy stary dom, w którym mieszka starsza pani. W jej ogrodzie zachwycają swym spokojem czekające na wiosnę kwiatki. Są jak znak nadziei. W oddali widać karmnik dla ptaków- tam zawsze znajdują jedzenie i mogą wyprostować zmęczone lotem skrzydła w towarzystwie całorocznego bałwanka - strażnika prawie zdziczałych ogrodów.

Nieopodal znajduje się dom w budowie- jest to konstrukcja z cegieł i betonu, ale łatwo wyobrazić sobie, że kiedyś będzie w nim życie. Być może będzie mieszkać tam duża rodzina, a może tylko jedna osoba. Po cichutku modlę się, by panowała w nim Miłość.

Idąc dalej, można ujrzeć w oddali szczyty niewielkich wzniesień, które nie dominują nad krajobrazem, ale nadają mu rytm i łagodność. One najmocniej uczą odpoczynku.

Skręcając za zakręt dostrzega się stare, drewniane budynki i nagie drzewa, których gałęzie rysują się delikatnie na tle czystego, niebieskiego nieba. Teren ten sprawia wrażenie miejsca zwyczajnego, a jednocześnie spokojnego- takiego, w którym dzień płynie wolno i się nie spieszy.

Na skraju dwóch światów- chodnika i ulicy- leży ciche porozumienie namalowane białą i czerwoną farbą. Pasy przejścia dla pieszych, jak klawisze fortepianu, czekają na czyjś krok, aby zagrać krótką melodię odwagi. Budynek obok stoi spokojnie, jakby pamiętał więcej niż ludzie, którzy codziennie przechodzą obok. Jego ściany noszą ślady czasu- słońca, deszczu i cichych historii, które wsiąkły w tynk.

Na piętrze poruszają się dwie flagi. Nieustannie żywe, nawet gdy wszystko inne zdaje się nieruchome. Falują na wietrze jak oddech miejsca- raz spokojny, raz niespokojny- opowiadając coś bez słów tym, którzy zechcą spojrzeć w górę.

Dalsza droga ciągnie się spokojnie, jakby nigdzie się nie spieszyła. Chodnik, posypany drobnymi igłami i gałązkami, szepcze pod stopami o minionych dniach i cichych spacerach. Obok stoi znak- niepozorny strażnik codzienności. Niebieski, prosty, wskazuje miejsce, gdzie czasem zatrzymuje się coś większego niż cisza- autobus, który przywozi i zabiera historie ludzi. Drewniany przystanek zdaje się trochę zmęczony, jakby opierał się o świat z lekkim westchnieniem. Jego dach, lekko przekrzywiony, pamięta wiatr, deszcz i może kilka rozmów, które rozmyły się w powietrzu. W górze rozciąga się niebo - czyste, głębokie i niemal bezkresne. Linie kabli przecinają je jak cienkie nuty, na których ktoś zapisał melodię tej chwili.

Pragnę, by melodia ta przetrwała nawet najgłośniejsze lęki i najmocniejsze huragany naszych uczuć.

Zagłosuj klikając w poniższy link, pamiętając że jury będzie brało pod uwagę głosy na TAK::

Są takie drogi

 

« 1 »
TAGI: