Między słońcem a burzą przejdź do galerii

Nie wszystko, co piękne, trwa wiecznie - ale wszystko, co przeżyte z wiarą i miłością, zostaje w sercu na zawsze.

Mam w swojej galerii wiele pięknych zdjęć. Mogłabym wybrać inne fotografie – może bardziej kolorowe, bardziej niezwykłe. A jednak wybrałam właśnie te. Nie dlatego, że są najpiękniejsze. Wybrałam je, ponieważ znaczą dla mnie najwięcej i dostrzegam w nich "inne" piękno. 

Powstały podczas spaceru w górach z moimi przyjaciółmi. Szliśmy wśród zielonych zboczy, mijaliśmy skały i płaty śniegu, a nad nami rozciągało się błękitne niebo z białymi chmurami. Woda wodospadu z hukiem spływała po kamieniach, jakby przypominając nam o potędze natury. Tego dnia wszystko wydawało się proste i dobre. Wyszliśmy w piękną pogodę. Słońce ogrzewało nasze twarze, śmialiśmy się i robiliśmy zdjęcia, jakbyśmy chcieli zatrzymać tę chwilę na zawsze. Jednak w pewnym momencie niebo zaczęło się zmieniać. Nad szczytami zebrały się ciężkie chmury, wiatr stał się silniejszy. Zaskoczyła nas burza. Wtedy pomyślałam o tym, jak bardzo życie jest zmienne. Jeszcze chwilę wcześniej panował spokój, a nagle wszystko się odmieniło. Tak samo jest w życiu – radość może w jednej chwili ustąpić miejsca trudnościom. Dziś wiem, że ten spacer był symbolem czegoś większego. Nasze drogi z czasem się rozeszły. Każde z nas poszło w swoją stronę, tak jak chmury rozchodzą się po burzy. Patrząc na góry – silne, niewzruszone – zrozumiałam, że jedyną stałością w naszym życiu jest Bóg. Wszystko inne się zmienia. Przypomniały mi się słowa z Pisma Świętego: „Pan jest moją skałą i twierdzą, i wybawicielem moim” (Ps 18,3). 

Tak jak te potężne skały widoczne na zdjęciach, tak Bóg jest oparciem, gdy nadciąga burza. Jezioro odbija niebo, niezależnie od tego, czy świeci słońce, czy zbierają się chmury. Wierzę, że wiara działa podobnie – pozwala zachować pokój serca nawet wtedy, gdy wszystko wokół się zmienia. 

Te zdjęcia są dla mnie nie tylko obrazem górskiego krajobrazu. Są wspomnieniem dnia pełnego śmiechu, rozmów i ciszy przerywanej szumem wodospadu. Są symbolem przyjaźni, która była piękna, nawet jeśli nie przetrwała próby czasu. I są przypomnieniem, że choć życie bywa zmienne to Bóg pozostaje niezmienny. Może nasze drogi się rozeszły, ale wspomnienia zostały. A ja wierzę, że każda wspólna chwila miała swój sens i swoje miejsce w Bożym planie. Tak jak słońce wraca po burzy, tak nadzieja wraca do serca.

Zagłosuj klikając w poniższy link, pamiętając że jury będzie brało pod uwagę głosy na TAK:

Między słońcem a burzą

« 1 »
TAGI: