Słońce zaglądało do okien przejdź do galerii

Ten dzień zapowiadał się pięknie, słońce zaglądało do okna. Słyszałam śpiew ptaków, które tańczyły w słońcu. Czułam, że będzie piękny czas.

Wstałam, przywitałam się z moim kotem. Wyszłam na taras i jedząc śniadanie, postanowiłam pójść na spacer. Nie chciałam iść sama, więc zapytałam się przyjaciółki, czy by nie zechciała mi potowarzyszyć. Niestety, nie zgodziła się, ale i tak postanowiłam się wybrać.

Nie wiedziałam, gdzie dokładnie iść, więc pozwoliłam mojemu sercu wybrać drogę. Przy szeleście liści na drzewie, dotarłam nad rzekę. Gdy głęboko oddychałam, zachwycając się naturalną bryzą, zobaczyłam czarno-białego kota o pięknych oliwkowych oczach. Patrzyliśmy się na siebie z zapałem i mimo, że wiedział o mojej obecności nie uciekł. Po chwili zbliżył się, nie zdziwiłam się, ponieważ koty z natury są bardzo ciekawskie.

Przy szumie rzeki, doceniłam, że mogę być w takim miejscu. Jestem zdrowa, mam kochanych rodziców, najlepsze przyjaciółki. Przy codziennym pośpiechu nie zauważamy takich rzeczy, które wydają się małe, ale w rzeczywistości są ogromne, bez nich nie mielibyśmy tego życia, co aktualnie mamy, byłoby zwyczajnie, inaczej, po prostu różnie.

Po momencie postanowiłam wrócić do domu i pomimo tego, że byłam przez krótki czas na spacerze, czułam się niczym cały świat zwolnił, a nawet zatrzymał się na chwilę. Bo po to są takie momenty, żeby docenić, to, co mamy, odetchnąć od codziennego gonienia za nowymi rzeczami i uświadomić sobie, co naprawdę jest ważne.

Zagłosuj klikając w poniższy link:

Słońce zaglądało do okien

« 1 »
TAGI: