Jedenastu naszych

Z Ziemi Pilzneńskiej w Katyniu, Charkowie i Miednoje zabitych zostało 11 ofiar. Gen. Kurz, por. Drechny, por. Radoniewicz, kpt. Mazurkiewicz i inni. W małym mieście historia ma konkretne twarze i nazwiska.

Zofia Mossoń z Towarzystwa Przyjaciół Pilzna i Ziemi Pilzneńskiej mówi o ludziach, nie o obowiązku. – Kiedy w latach 80. XX wieku zakładaliśmy Towarzystwo to Pilźnianie, absolwenci UJ czy Politechniki Krakowskiej potrafili na każdą uroczystość przyjechać. Sami mobilizowali też innych – wspominała. Prof. Mazurkiewicz, zmarły czery lata temu profesor Politechniki Krakowskiej, przyjeżdżał prawie w każdą sobotę. Ludzie z karierami w wielkich miastach wracali, bo Pilzno nie jest miejscem, z którego się wyjechało, lecz miejscem, z którego się pochodzi. – Czujemy, że nie jest nam wszystko jedno, że stąd jesteśmy – mówiła Z. Mossoń. Więź sprawia, że pamięć o Katyńczykach stała się sprawą rodzinną i sprawą wspólnoty. W Pilźnie ktoś zawsze pilnował ciągłości. – Była inicjatywa, że autobus jeździł po wszystkich szkołach okolicznych i zwoził harcerzy, dzieci, młodzież na obchody. Nikt nie czekał, aż same przyjadą. To jest cenne, bo wychowują przez to młode pokolenie – wspomina ks. Jacek Soprych, rektor WSD w Tarnowie, Pilźnianin.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..