Kościół w Wilczyskach stoi przy ruchliwej drodze. Na widoku, choć niedostrzegany. Z drewna, skromny, bez pretensji do przyciągania uwagi. A przez wieki tu właśnie biło serce całej okolicy. Mógłby znów przyciągać, bo tu, gdziekolwiek spojrzeć, są cuda.
Cuda na wyposażeniu: obraz „Opłakiwanie Chrystusa” z warsztatu włoskiego renesansu, kamienna chrzcielnica starsza niż niejeden zamek w okolicy (trzecia najstarsza w diecezji), gotycki krzyż tęczowy, krypty z dawnymi pochówkami. Cuda po renowacji: odnowione ołtarze, polichromia stropu, oczyszczony mur, wyremontowana elewacja i ściany – kościół odzyskał blask, który widać od progu (na zewnątrz też). I cud odkryty podczas renowacji – bo gdy konserwator zdejmował płótno z bocznego ołtarza, spod niego wyjrzał inny obraz, nieznany, zapomniany od czterech stuleci. – To są rzeczy, o których nikt nie wiedział – mówi Halina Gorgosz, która zna tę świątynię od dziecka. Które pozwalają na nowo się zachwycić.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł