Pusty talerz, chleb na śmietniku

Formacja róż Żywego Różańca. W dzisiejszym świecie coraz rzadziej widzimy obrazy ludzi umierających z głodu, coraz częściej natomiast marnowanego pożywienia.

Bynajmniej nie dlatego, że wielcy tego świata i organizacje międzynarodowe poradziły sobie z tymi problemami. Zostały one sprytnie wysunięte poza kadr, ponieważ nie pasują do rzeczywistości przedstawianej w reklamach rozbudzających pragnienie konsumpcji. Trudno pogodzić widok wychudzonego dziecka czy wygłodzonego starszego człowieka z widokiem kosza na śmieci wypełnionego żywnością. W jednym ze swoich listów, świecka misjonarka Agnieszka Nowak, posłana przez Kościół tarnowski do posługi w szpitalu w Bagandou, w Republice Środkowoafrykańskiej, pisze, że „wszyscy teoretycznie znamy przyczyny głodu. Wiemy o wojnach, kryzysach klimatycznych, nierównościach społecznych, marginalizacji niektórych grup, nieprawidłowych działaniach rządów, administracji, istnieniu korupcji czy nawet wpływu światowej polityki i ekonomii. Czy to naprawdę powinno nam wystarczać, żeby spokojnie zamknąć oczy i uznać, że ja nie mam na to wpływu? Że to nie mój problem? To nie moje dziecko? W tym samym świecie możemy w ramach atrakcji huśtać się nad przepaścią, wystrzelić się z katapulty, zrobić trekking z gorylami, zwiedzić świątynię szczurów, podwodny hotel czy hotel w drzewie. Niektórzy nawet mają prywatne samoloty, wyspy, jachty, kolekcje samochodów, nie wspominając o lotach w kosmos, czyli tzw. turystyce kosmicznej, czy spotkaniu w ekskluzywnej restauracji z robotem AI. W tym samym świecie jedna trzecia wyprodukowanej żywności jest wyrzucana. Tak, to jest ten sam świat. Nasz świat”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »