30 kwietnia bp Andrzej Jeż przewodniczył uroczystości nadania imienia Szkole Podstawowej w Boguszy.
W czasie uroczystości poświęcił też sztandar szkoły, która przez ostatnie dekady działała w budynku miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Dyrektor Iwona Stanczak, która objęła placówkę dwa lata temu, wspomina tamte warunki bez ogródek: - Dosłownie zajęcia odbywały się w kuchni, w której stały lodówka, kuchenka gazowa i stół kuchenny, przy kuchennych krzesłach uczyliśmy się. Za kotarą było pomieszczenie straży pożarnej, której druhowie czasami między naszymi lekcjami tamtędy się przechadzali i mieli swoje zebrania - wspomina.

Sytuacja z roku na rok stawała się coraz trudniejsza, szczególnie po reformie oświaty z 2017 r., gdy do szkoły wróciły klasy VII i VIII. - Osiem klas, a w zasadzie dziewięć z oddziałem przedszkolnym, musiało uczyć się na zmiany w 6 zaledwie malutkich salkach. Jedna łazienka na całą szkołę, jedna toaleta dla 80 uczniów i nauczycieli. Gdy dotrwałam do ferii w 2025 r., kiedy przenosiliśmy się do nowego budynku, to Bogu dziękowałam z całego serca, że nikomu się nic nie stało - dodaje.
Przeprowadzka na własnych plecach
Przeprowadzka do nowego budynku odbyła się w lutym ubiegłego roku, podczas ferii zimowych, i stała się jeszcze jednym dowodem na niezwykłą więź tej wspólnoty ze szkołą. Dyrektor Stanczak ogłosiła wśród mieszkańców proste hasło: "Pomożecie nam przenieść rzeczy ze starej szkoły?". Odpowiedź przerosła oczekiwania. - Przenosili sołtys, rodzice, dziadkowie, strażacy, ludzie niezwiązani ze szkołą, którzy już dzieci nie mają albo jeszcze nie mają. Kto mógł - rodziny, mężowie, synowie. Przenosiliśmy wszystko na własnych plecach - opowiada I. Stanczak.

Jedna z nauczycielek powiedziała wtedy, że na ten moment czekali wszyscy 50 lat, przez pół wieku walczyli i wojowali, żeby ta szkoła w ogóle przetrwała. Dla dyrektor Stanczak, która przyszła do Boguszy z zewnątrz, ta determinacja była od początku zadziwiająca. W najmniejszej szkole w gminie powstała najbardziej przestrzenna placówka w gminie. Wielkie zasługi, że tak się stało, położyli nieżyjący już wicewojewoda Józef Leśniak i wójt Andrzej Stanek, których tablice odsłonięto 30 kwietnia w budynku szkoły.
Nadanie imienia nie było decyzją jednej osoby ani odgórnym nakazem. Kandydatury zgłoszono zgodnie z procedurami, poddano je głosowaniu, a wynik był jednoznaczny. - Zarówno nauczyciele, jak i rodzice, całe środowisko było zgodne. Zdecydowaną większością ludzie opowiedzieli się za tym samym patronem - św. Janem Pawłem II. - Myślę, że dla tej szkoły będzie patronem naprawdę bliskim - nie tylko z nazwy, ale sercem - mówi ks. Marian Duda, proboszcz parafii Bogusza.
Kandydatów do tytułu patrona było wielu - od Orła Białego po św. Floriana, który jako opiekun strażaków miał swoich zwolenników. Gdy jednak padło hasło: "A może Jan Paweł II?", reakcja była natychmiastowa. - Na Jana Pawła II padło, zdaje się, trzy razy więcej głosów niż na kolejną propozycję - wspomina dyrektor Stanczak.
Patron na czasy chaosu
Uroczystościom nadania imienia przewodniczył bp Jeż. Hierarcha wskazał, dlaczego Jan Paweł II pozostaje wciąż aktualnym wzorem dla młodego pokolenia. - Św. Jan Paweł II powraca cały czas, ponieważ niesie w sobie uniwersalne wartości, podkreślające godność i wielkość człowieka, wyznaczając też pewien kierunek edukacyjny i wychowawczy. Wydaje mi się, że w czasach wielkiego chaosu i zamętu w różnych obszarach naszego życia trzeba wciąż wracać do źródeł - powiedział biskup.
Słowa hierarchy wybrzmiały szczególnie mocno w tej konkretnej szkole, miejscu, które przez dekady trwało wbrew wszystkiemu. Data uroczystości nie była przypadkowa. - Wybraliśmy ten dzień pomiędzy beatyfikacją a kanonizacją św. Jana Pawła II. Tak, jak nasza szkoła - pomiędzy dwoma kościołami - powiedziała dyrektor Stanczak podczas ceremonii.
Szkoła z ambicjami
Choć mała - liczy dziś 82 uczniów - szkoła może pochwalić się osiągnięciami, które przeczą jej skromnym rozmiarom. Uczniowie dwukrotnie znaleźli się w grupie placówek z najlepszym wynikiem sprawdzianu szóstoklasisty w całym kraju - w 2006 i 2009 roku. Działają tu koła teatralne, dziennikarskie, wokalne, taneczne i sportowe. Dzieci zdobywają nagrody. Teraz, z nowym budynkiem i nowym imieniem, szkoła patrzy w przyszłość z nadzieją. - To trudny patron, ambitny, ale robimy wszystko, żeby dla tych dzieci słowa Jana Pawła II, wzór, który zostawił, który jako środowisko dorosłych dobrze pamiętamy, nie były puste. I na to wygląda, że chyba nie są - podsumowuje dyrektor Stanczak.