Ksiądz Janusz Balasa, proboszcz parafii, mówi, że figura to nie tylko wspomnienie minionych lat, ale pragnienie, „aby ta jego widoczna postać towarzyszyła nam w codziennym życiu i przypominała, że mamy kierować się tym nauczaniem, które nam pozostawił jako testament do zrealizowania". Figura stanęła obok kościoła po lewej stronie, patrząc w kierunku wejścia do świątyni. Z drugiej strony od wielu lat stoi figura św. Faustyny Kowalskiej. Wcześniej stała w skromniejszym miejscu koło plebanii, na miejscu dzisiejszego parkingu, ale kilka lat temu przeniesiono ją i została bardziej wyeksponowana. – Teraz św. Faustyna i św. Jan Paweł stoją obok siebie, apostołowie Bożego Miłosierdzia, a za nimi – na frontonie świątyni – mozaika z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego i napisem „Jezu, ufam Tobie" – mówi proboszcz z uśmiechem. – Domykamy w ten sposób pewien program zagospodarowania otoczenia, frontonu kościoła – dodaje.
Bierzmowani w Podłopieniu młodzi miejscowi parafianie.
Grzegorz Brożek /Foto Gość
– Jan Paweł II z siostrą Faustyną to są wasi ludzie, wkomponowani, są jakby stąd, jakby zawsze tu stali – mówił Łukaszowi Jamrozowi, wielkiemu rycerzowi miejscowej chorągwi Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II pewien przejeżdżający rowerzysta z Limanowej, który regularnie zatrzymuje się w Podłopieniu. Bp Stanisław Salaterski, który 11 maja poświęcił figurę, powiedział w kazaniu, że figura ukazuje Jana Pawła II „jako świadka Bożego Miłosierdzia, jako tego, który prowadzi Was do miłosiernego Boga". – Swoim nauczaniem, swoim stylem życia, ale też podpowiada, że jeśli chcemy zobaczyć więcej, poznać więcej – powinniśmy wejść do świątyni – mówił hierarcha.
Podłopień. Słowo proboszcza ks. Janusza BalasyGość Tarnowski
Jest jeszcze jeden powód, dla którego Jan Paweł II jest tu tak bliski – i to powód bardzo konkretny, osadzony w historii. W 1999 roku, kiedy papież jechał do Starego Sącza, jego trasa wiodła przez Podłopień. Parafianie wyszli na drogę i czekali. – Stali tam przy drodze krajowej. Wiedzieli, że będzie jechał. Kto mógł, był w Starym Sączu, kto nie mógł czekał przy drodze – mówi ks. Balasa. Był też moment niepewności: istniała możliwość, że papież przeleci helikopterem. Nie zniechęcili się, czekali. Jan Paweł II pobłogosławił ich z okna przejeżdżającego pojazdu. To błogosławieństwo pamiętają. W imieniu rodziców kandydatów do bierzmowania przemawiali Wiesława Kordeczka i Wiesław Krzyściak. Przypomnieli to wydarzenie podczas uroczystości. – Papież w drodze do Starego Sącza przejeżdżał przez naszą parafię i pobłogosławił nam. Chcemy żyć nie tylko wspomnieniami, ale także jego nauczaniem, tak aktualnym w dzisiejszych czasach – zadeklarowali.
Podłopień. Poświęcenie figury św. Jana Pawła II i bierzmowanie. Kazanie bp. S. SalaterskiegoGość Tarnowski
Żeby zrozumieć Podłopień, trzeba cofnąć się jeszcze dalej – do lat osiemdziesiątych. Parafia pw. Miłosierdzia Bożego istnieje od ponad 40 lat (w 2024 r. świętowała 40-lecie). Kościół – dosłownie – zbudowali sami parafianie. – Ludzie przychodzili na zmiany, osiedlami, rejonami parafii. Kościół wznieśli własnymi rękami. Kobiety gotowały na miejscu dla budujących posiłki – wspomina Helena Leśniak. Fachowcy przychodzili tylko do specjalistycznych prac. – Materiałów nie było, ale z kolei energia była i siła, i wola, zaangażowanie – dodaje Stanisław Hohoł, kościelny. To zaangażowanie nie minęło. – Jeszcze żyją ci, którzy budowali, teraz są ich dzieci, wnuki. Ludzie pamiętają ile wysiłku, potu, wyrzeczeń to kosztowało i cenią sobie kościół, parafię, bo budowali ją własnymi rękami – dodaje pan Stanisław. Ta sama energia ujawnia się i dziś, choćby przy zbiórce na figurę. To odlew z mosiądzu, zatem solidne rzemiosło i nietanie. – W pół roku było wszystko załatwione i wykonane, i zebrane też zostały na to ofiary bardzo szybko – informuje Stanisław Hohoł. Wykonał figurę artysta Wiesław Kotarba z Piwnicznej.
Podłopień. Podziękowanie młodzieży za bierzmowanieGość Tarnowski
W lutym tego roku w Podłopieniu powstała Chorągiew Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II. To inicjatywa, która – jak podkreśla ks. Balasa – miała sprawić, że figura nie będzie tylko rzeźbą. – Chodziło nam o to, żeby to nie był tylko pomnik i koniec, tylko jeśli stawiamy fizycznie św. Jana Pawła przed kościołem, to chcemy postawić do także ponownie w naszych sercach – mówi. Akurat z Pasierbca rycerze zaoferowali się, że zrobią w parafii promocję zakonu, co padło na podatny grunt. Chorągiew w Podłopieniu utworzyło ostatecznie 17 rycerzy i 3 kadetów. Jak na parafię liczącą trochę ponad 1000 wiernych, to znakomity, jeśli nie proporcjonalnie rekordowy wynik. – W naszej parafii zebranie mężczyzn, żeby chcieli w życiu chodzić śladami Jana Pawła II nie było problem. Tu jest głęboka wiara w ludzi – tłumaczy.

11 maja bp Salaterski udzielił też sakramentu bierzmowania 22 osobom z parafii – uczniom klas ósmych miejscowych szkół. Uroczystość zatem splotła się w jedno: sakrament dojrzałości chrześcijańskiej i poświęcenie figury patrona nowej chorągwi.
Bierzmowani po przyjęciu sakramentu bierzmowania podziękowali biskupowi słowami, w których jest coś z programu na całe życie.
– Jako młodzi ludzie wierzący w Chrystusa chcemy szczególnie pamiętać o codziennej modlitwie, o uczestniczeniu w Mszy Świętej, o częstym przystępowaniu do sakramentów świętych, o odważnym świadczeniu w naszym środowisku, że Jezus miłosierny jest Panem naszego życia. Ufamy, że z nieba wstawiają się szczególnie za naszą wspólnotą święta siostra Faustyna i święty Jan Paweł II, który od dziś jeszcze wyraźniej staje się obecny pośród nas – mówili młodzi.
Bp Salaterski w kazaniu ukazał to, patrząc na całą parafię, na jej wierność. – Drodzy młodzi, w waszej parafii Jan Paweł II jest kimś bliskim i żyjącym w sercach i czynach. Teraz Wy, jako bierzmowani, w dniu poświęcenia pomnika Jana Pawła II, niejako wchodzicie w to dziedzictwo, które nam zostawił, i chcecie być jego apostołami, świadkami, ludźmi, którzy nie boją się czerpać przykładów z jego nauczania, z jego życia – mówił.
Św. Faustyna po jednej stronie, Jan Paweł II po drugiej. W środku – mozaika Miłosierdzia Bożego. Zewnętrzny wizerunek kościoła jest kompletny. Ale jak mówi się w Podłopieniu – to tylko znak tego, co tu się naprawdę dzieje.









