Piękno, którego nie dało się ukryć

Jej duchowe piękno było tak silne i wyczuwalne, że po 75 latach od śmierci znalazło drogę, by się ujawnić, zachwycić i obudzić do odkrycia na nowo tego, co Bogu ślubowane, jak i tego, co w sumieniu zakurzone.

Są takie światła - ludzie piękni Bogiem, których historii życia nie da się ukryć pod korcem. Nawet jeśli przykryją je lata zapomnienia, milczenia czy upływającego czasu, to piękno ich życia nie zniknie bez śladu. Czeka, by rozbłysnąć na nowo i stać się odblaskiem działającego w świecie Boga, drogowskazem dla tych, którzy szukają wzoru, przykładu i pewnej drogi do Ojca.

Światłem, które rozświetlało niejedną ludzką drogę w mrocznym czasie galicyjskiej biedy oraz lęku i okrucieństwa I i II wojny światowej była s. Kolumba Waleria Czarnota ze Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa. Jej duchowe piękno było tak silne i wyczuwalne, że po 75 latach od śmierci znalazło drogę, by się ujawnić, zachwycić i obudzić - zarówno siostry józefitki, jak i wszystkich innych - do odkrycia na nowo tego, co znane, co Bogu ślubowane, jak i tego, co nieznane, w sumieniu zakurzone czy wyparte.

Piękno, którego nie dało się ukryć

Siostra Kolumba nie pozostawiła po sobie żadnych słów: spisanych wskazówek czy duchowych przemyśleń. Ona, tak jak jej patron św. Józef, mówiła czynami. Zapatrzona w osobę założyciela św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego, wiedziała, że uczeń Jezusa ma tak postępować, aby w jego życiu inni widzieli moc działającego Boga, aby poprzez jej „serce przy Bogu i ręce przy” pracy doświadczali Bożej miłości.

Miała ten niezwykły dar, mówimy - charyzmat, dostrzegania drugiego człowieka. Potrafiła go „ujrzeć”, a nie tylko zobaczyć. A ujrzeć to znaczy więcej niż widzieć. Ujrzeć człowieka to zajrzeć do środka, w głąb, dotknąć jego człowieczeństwa i sięgnąć tego, co dla oczu niewidzialne, co czeka z tęsknotą na miłość. Ujrzeć to znaczy nie potrafić już przejść obojętnie, to dać swój czas, zainteresowanie, konkretną pomoc, siebie.

Spotykając się na co dzień z ludzką biedą, cierpieniem, chorobą, lękiem i śmiercią wiedziała, że słowa to za mało, że przede wszystkim czynami potrafi opowiedzieć tym ludziom, dotkniętym okrucieństwem nędzy i wojny, o Bożej miłości. Wiedziała, że będąc z nimi i dając im konkretną pomoc, może zaprzeczyć największemu w historii kłamstwu szatana, że nie są kochani, że pośród tego, co ich spotyka, Bóg jest, że ich kocha, czuwa i troszczy się o każdego z osobna.

Piękno, którego nie dało się ukryć

Matka Kolumba. Tak nazywali ją wszyscy! - biedni studenci, chorzy, bezdomni, głodni, uwięzieni, ale i zamożni urzędnicy, Żydzi i ci, którym niosła pomoc. Najpiękniejsze określenie, jakim można wyrazić to, kim była, bo słowo „Matka” nie przylgnie do byle kogo. Ono wybiera serca najczystsze, które potrafią kochać bez miary, walczyć do samego końca, nawet za cenę własnego życia. Matka to tytuł, który wyrósł wokół niej z dobra, które czyniła, to tytuł nadany jej ciszą wdzięczności przez tych, których ocaliła. Ona oddała im cały swój świat, by oni stali się dla niej całym światem.

W każdym potrafiła ujrzeć człowieka, a nawet - w każdym człowieku potrafiła ujrzeć Chrystusa. Gdyby ją zapytać, ile wart jest człowiek, pewnie odpowiedziałaby za św. Augustynem, że tyle, co Chrystus.

Zresztą udowodniła to swoim pięknym życiem i tego niewątpliwie nauczyła się od Ojca Zygmunta, który sam tak żył i charyzmat miłości miłosiernej przekazał w testamencie wszystkim józefitkom.

Nic więc dziwnego, że piękno i światło, jakie z niej bije, zachwyciło obecnego dyrektora Domu Emerytów - Placówki Pielęgnacyjno-Opiekuńczej w Tarnowie przy ul. Starodąbrowskiej, ks. Piotra Osińskiego. Ksiądz Dyrektor odnalazł w archiwum Zakładu niezatarte ślady heroicznej posługi s. Kolumby i - jak to ujęła s. M. Stefania Jaworska CSSJ - „od razu w sercu i w pragnieniach ją kanonizował”.

To właśnie ks. Piotr Osiński wydobył jej światło spod korca zapomnienia, jej pełną poświęcenia posługę chorym, skrajnie zaniedbanym w tarnowskich slamsach, potrzebującym pomocy i schronienia uchodźcom, członkom ruchu oporu ściganym przez gestapo, a nade wszystko tarnowskim żydom. To wszystko wymagało heroicznej odwagi, za co oni, nie bez powodu, nadali jej tytuł Matki Żydów.

A wszystko zaczęło się od jednego zdjęcia i nikt się chyba nie spodziewał, że jedno niewinne zdjęcie uruchomi lawinę i sprawi, że kolejne osoby dadzą się porwać tej historii. Ksiądz Piotr Osiński wraz z powiększającym się gronem tych, którzy ruszyli tropem tej niezwykłej postaci, zgromadził zdjęcia, materiały pisemne oraz pamiątki, które zachowały się po s. Kolumbie. Zgłosił też jej kandydaturę do Diecezjalnej Komisji ds. Pamięci i Kultu Świętych, która zbiera informacje na temat osób wyróżniających się w swoim życiu heroicznymi postawami.

Kolejnym krokiem, w 75. rocznicę jej śmierci, było zorganizowanie sympozjum historycznego poświęconego s. Kolumbie. To z jego inicjatywy w Domu Emerytów w Tarnowie rok 2025 został ogłoszony Rokiem s. Kolumby i z tej też okazji postarał się o przygotowane folderów i baneru z jej wizerunkiem.

Równolegle do wszystkich tych działań pracę nad opublikowaniem materiałów o s. Kolumbie podjęło Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa, powierzając je s. M. Stefanii Jaworskiej. Owocem tej pracy była książka „Matka wielu…”, w której autorka zebrała wiele informacji, wspomnień i świadectw o naszej bohaterce.

Promocja książki odbyła się 8 lipca 2025 r. w Domu Prowincjalnym Sióstr Świętego Józefa w Tarnowie, na którą przybyło wielu gości. Zarówno książka, jak i spotkanie z zaproszonymi gośćmi, stały się inspiracją do kolejnego kroku, a mianowicie by tę opowieść z kart papieru przenieść na deski teatru… a opowieść sama znalazła drogę. Splotem różnych okoliczności historia s. Kolumby i pomysł, żeby jej nadać wymiar widowiska, trafiły do Teatru Nie Teraz.

Tomasz Żak, reżyser i dyrektor Teatru - z właściwą sobie artystyczną intuicją - podjął się tego wyzwania. Wraz z aktorami Teatru Nie Teraz pracuje nad tym, by stworzyć poruszający spektakl, który stanie się okazją do spotkania z tajemnicą powołania i pozwoli zajrzeć w głąb duszy bohaterki. Sztuka otrzymała intrygujący tytuł: „Dwie siostry”, który zasiewa ziarno ciekawości, prowokuje do pytań i szukania odpowiedzi.

W tym roku przypada 25. rocznica beatyfikacji ks. Zygmunta Gorazdowskiego, Założyciela Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa, a 1 lipca 2026 r. będziemy obchodzić 150. rocznicę urodzin s. Kolumby Walerii Czarnoty. Jest to wspaniała okazja, aby zaprosić wszystkich na spektakl „Dwie siostry” w reżyserii Tomasza Antoniego Żaka, w wykonaniu aktorów Teatru Nie Teraz.

Premiera sztuki odbędzie się 9 czerwca 2026 r. o godz. 18 w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie (wstęp wolny). Po raz drugi spektakl wystawiony zostanie 16 września 2026 r. o godz.13 - z nadzieją na udział w nim seniorów, a nade wszystko młodzieży. Chęć udziału można zgłaszać pod numerem telefonu Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie: 14 621 35 04.

Cały projekt pod hasłem: „Sercem nie wykluczam nikogo, s. M. Kolumba Czarnota - piękno, którego nie dało się ukryć”, obejmujący oba pokazy spektaklu, jest w dużej mierze współfinansowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, za co wyrażamy naszą wdzięczność.

Piękno ma moc oddziaływania i szuka drogi do drugiego człowieka. Nie sposób zachować go tylko dla siebie, ono daje siłę, jeśli się nim dzielimy. Zachęcamy wszystkich, których porusza historia s. Kolumby i świadectwo jej niezwykłego życia, do wsparcia naszego projektu zarówno modlitwą, jak i ofiarą. Ktokolwiek chciałby wesprzeć to dzieło może posłużyć się TYM LINKIEM.

Mamy nadzieję, że dzięki zebranym środkom nie będzie to ostatnie spotkanie z s. Kolumbą. Ufamy, że spektakl „Dwie siostry” będą mogli zobaczyć również inni i „zarazić” się dobrem, pokorą, odwagą i pięknem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..