Czy mamy świętych za płotem?

Odkrywanie zapomnianych duchownych udowadnia młodym, że ich mała ojczyzna to nie prowincjonalny przystanek, ale prawdziwy pas startowy do wielkości.

Na temat s. Marianny Marchockiej nie wiedziałem nic – przyznał otwarcie ksiądz prał. Paweł Mikulski, proboszcz z Zakliczyna. W 2014 roku przyjechał do niego z Krakowa karmelita o. Szczepan Praśkiewicz – postulator procesu beatyfikacyjnego XVII-wiecznej mistyczki, doradczyni króla Jana. Szukał śladów jej kultu w Zakliczynie. – Musiałem zeznać pod przysięgą, że ten kult nie był tu rozpowszechniany. Najprawdopodobniej ona nie jest znana – mówił ksiądz. A Marianna Marchocka urodziła się dwie wsie dalej, w Stróżach, i jako dziecko przychodziła z matką do kościoła w Zakliczynie.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »