Gruntowna renowacja modrzewiowej świątyni na zachodnim stoku Góry Parkowej nie tylko ocaliła budynek przed katastrofą, ale odsłoniła sekrety, o których przez ponad półtora wieku nikt nie miał pojęcia.
Kiedy ekipa remontowa przystąpiła do demontażu zniszczonego, pokrytego starą farbą olejną oszalowania, nikt nie spodziewał się, że ściany kościoła skrywają bezpośrednie wiadomości od ludzi, którzy budowali go 160 lat temu. W narożach budynku, pod opaskami drewnianymi, robotnicy natknęli się na niezwykłe znaleziska - fragmenty desek z odręcznymi podpisami dawnych rzemieślników. - W jednym miejscu, na desce, podpisał się majster budowy Johann Waligórski - opowiada Jarosław Małek, szef firmy Tatran, która wzięła na swoje barki trud przygotowania dokumentacji i odnowy świątyni. Obok historycznego zapisu odkryto też kolejną deskę, tym razem z 1993 roku, na której podpisał się ówczesny cieśla. To jednak nie jedyne zaskoczenie, jakie czekało na budowlańców. Okazało się bowiem, że powszechna wiedza na temat konstrukcji budynku była całkowicie błędna.
Krynica Zdrój. Procesja do kaplicy Przemienienia Pańskiego u stóp Góry Parkowej.- Po pierwsze, ta kaplica w literaturze, włącznie z kartą w ewidencji zabytków, to kościół o konstrukcji zrębowej. Natomiast podczas remontu okazało się, że to nie jest żaden zrąb, tylko to jest normalny ciężki szkielet austriacki. To jest dość duża różnica - tłumaczy Jarosław Małek.
Odsłonięcie potężnego, ciężkiego szkieletu osadzonego na solidnej kamiennej podmurówce z wentylowaną podłogą pozwoliło historykom sztuki na nowo zdefiniować ten obiekt. Wszystko wskazuje na to, że kaplica jest dziełem Feliksa Księżarskiego - wybitnego krakowskiego architekta odpowiedzialnego m.in. za remont Wawelu. Twórca ten w XIX wieku ukrył w projekcie fascynujące nawiązania teologiczne. - Księżarski wybrał zachodni stok Góry Parkowej i posadowił kościół dokładnie 589 metrów nad poziomem morza, czyli dokładnie tyle, ile wynosi wysokość Góry Tabor. To nie jest przypadek - wyjaśnia Jarosław Małek.
Ołtarz główny został skierowany precyzyjnie na wschód, ku Jerozolimie. Dzięki zastosowaniu ogromnych, charakterystycznych dla neobaroku przeszkleń, architekt stworzył niezwykły spektakl światła. - Na ołtarz, który teraz tutaj stoi, w dzień słoneczny o godz. 12 centralnie padają płomienie słońca, bo oświetlają środek ołtarza - mówi z pasją Jarosław Małek, dodając, że po konsultacjach z badaczami zyskał pewność co do unikalności budynku. - To jest jedyna w Polsce, a prawdopodobnie i w Europie, neobarokowa drewniana kaplica o takich rozmiarach i w takim stanie - tłumaczy i przy okazji prostuje pojawiające się informacje, że ten kościół miałby być zaadaptowaną cerkwią prawosławną, czy bojkowską.
Krynica Zdrój. Kaplica Przemienienia Pańskiego. Fragmenty homilii abp Henryka Nowackiego.W połowie XIX wieku Krynica znajdowała się na skraju bankructwa, a urzędnicy planowali jej likwidację. Sytuację odmieniło pojawienie się dr. Michała Zieleniewskiego oraz ufundowanie w 1865 roku do kościoła (postawionego w miejscu małej kapliczki) obrazu Przemienia Pańskiego, który w 1866 roku zdobył srebrny medal na wystawie w Wiedniu. - Tuż po powrocie obrazu z wiedeńskich wystaw nastąpiła nagła przemiana całego miasta. Krynica, która jako uzdrowisko upadała i miała zostać zlikwidowana, nagle zaczęła przeżywać niesamowity rozkwit. Zaczęły powstawać pensjonaty i rozwijało się lecznictwo. Jeden nazwie to przypadkiem, a dla innego jest to kolejny, wpisany w historię palec Boga - tłumaczy Jarosław Małek. Kaplica Przemienienia była pierwszym katolickim kościołem w Krynicy Zdroju.
O historycznym i duchowym znaczeniu tego wydarzenia przypomniał w swojej homilii abp Henryk Nowacki, który 31 maja przewodniczył procesji do kościółka na Dietlówce, na miejscu Mszy św., z poświęceniem odnowionej świątyni, a potem tradycyjnej procesji do figury Pani Krynickich Zdrojów. Wskazał na głęboką wiarę przodków i przybywających do uzdrowiska gości. - Przodkowie wasi postanowili zatroszczyć się o swój dom, o swoje życie wewnętrzne i 200 lat temu w 1826 roku zbudowali z zebranych składek fundusze. Najpierw na kapliczkę. Kilka lat później, czyli w latach 1863-1864 zdecydowali, że tu w parku zdrojowym, na tym zachodnim stoku góry parkowej rozbudują tę kapliczkę. Na większy kościół i pod wezwaniem, jak już wspomniałem, przemienienia Pańskiego - przypominał historyczne tło abp Henryk Nowacki w homilii. - Zbudowano niewielki, ale piękny kościół, przy którym tu dzisiaj w 2026 roku sprawujemy dziękczynną Mszę świętą na chwałę Trójcy Przenajświętszej. Chociaż później pożar uszkodził ten Boży dom, ale opatrzność Boża ocaliła tę świątynię, cudownie, która doczekała nowszych czasów, już zupełnie innych i spokojnych - dodał arcybiskup.
Krynica Zdrój. Słowo proboszcza ks. prał. Andrzeja Liszki.Jedną z najbardziej niesamowitych opowieści związanych z obecną renowacją jest historia nowego ołtarza, przy którym od dziś sprawowana może być liturgia. Ponieważ świątynia nie posiadała odpowiedniego stołu ofiarnego, gospodarze miejsca zaczęli szukać go w sieci. Ślad doprowadził ich do Eindhoven w Holandii, gdzie od lat 70. profesor filologii prowadzi gigantyczny magazyn z wyposażeniem likwidowanych na Zachodzie świątyń. Wyprawę tę i towarzyszący jej szok kulturowy wspomina sam proboszcz parafii.
- W pierwszym dniu wyszedłem stamtąd przygnębiony. Setki figur, monstrancji, kielichów, lichtarzy, kadzielnic, pająków, wszystko z likwidowanych świątyń. Kupiliśmy tam do kościoła Przemienia Pańskiego ołtarz. Pan Gargas, konserwator z Krakowa, odnowił go dla nas - mówi ks. Andrzej Liszka. W trakcie uroczystości ks. Liszka dopowiedział, że zakupiony w Holandii stół ofiarny ma ogromną wartość historyczną, ponieważ jego żywot „prawdopodobnie rozpoczął się już w XVI wieku” i dzięki renowacji udało się go ocalić oraz przedłużyć jego funkcjonowanie.
Dzięki determinacji specjalistów wnętrze kościoła oraz oba ocalałe ołtarze odzyskały pierwotny blask. Usunięto grube warstwy pospolitych farb olejnych, którymi w ubiegłym wieku pokryto zabytkowe struktury odsłaniając oryginalne złocenia. Do czyszczenia ścian wykorzystano z kolei najnowszą technologię. Kościół zyskał nowe szalowanie. - Środek był czyszczony laserem. On nie był poddany żadnym chemicznym czy mechanicznym czyszczeniom. Dzięki temu jest w stanie oryginalnym. To jest czyszczenie laserowe, które nie uszkadza tej zabytkowej substancji. I przez to jest takie autentyczne - akcentuje Jarosław Małek. Budynek zyskał także zaawansowane, niewidoczne systemy zabezpieczeń. Kościół jest nie tylko najdłużej funkcjonująca świątynią w Krynicy Zdroju, ale też świadectwem wiary, także poświęcenia mieszkańców i kuracjuszy.
Jak podkreślił abp Henryk Nowacki, materialne piękno odnowionego modrzewia powinno iść w parze z duchowym pięknem człowieka. - Ta świątynia Przemienienia Pańskiego niech będzie przypomnieniem ilekroć razy tu będziemy przechodzili i przychodzili na modlitwę, że mamy wszyscy ciągle przemieniać nasze życie, czynić to życie lepszym, bardziej miłym Bogu. Powinniśmy ciągle umacniać się w wierze, nadziei i miłości, i walczyć z wadami i naszymi słabościami - apelował do wiernych abp Henryk Nowacki.
Na zakończenie uroczystości słowa wdzięczności wobec całej społeczności oraz darczyńców skierował proboszcz. - Niech będzie Bóg uwielbiony za dar tych wszystkich, którzy wsparli dzieło odnowy naszej świątyni. Bardzo dziękuję wszystkim kochanym parafianom, którzy bez zapowiadania, bez proszenia sami wspierali dzieło rewitalizacji tej świątyni, jak również gościom i kuracjuszom, którzy chcieli być zupełnie anonimowi, a na sercu leżała im odnowa tej świątyni -mówił z wdzięcznością ks. prał. Andrzej Liszka.