Jak nie ja, to kto? Jak nie dziś, kiedy?

– Bądź światłem tam, gdzie mieszkasz. Wiara karmi się świadectwem. Ona w nas przetrwa, dopóki sąsiad z sąsiadem się modli, dopóki udzielamy się w życiu naszej wspólnoty, bo to parafie są naszą arką – mówi Kamil Kapuściński, mąż i ojciec sześciu synów.

Od pięciu lat Agnieszka i Kamil Kapuścińscy ze swoimi synami mieszkają w Zalasowej. Sprowadzili się do Polski z Kanady, by wychować swoje dzieci w wierze, tradycji katolickiej, w szkole innej niż te za oceanem. Zostawili tam nie tylko intratne prace, ale też swoich rodziców. Kamil był dyrektorem projektów dla rafinerii. Świetnie zarabiał, ale w pracy spędzał całe dnie. Poświęcił jej dziesięć lat swojego życia. Wspiął się na szczyt kariery, a szczęścia i spełnienia tam nie znalazł. – Z tej pozycji nabierasz już prawdziwego przekonania, że musi być coś więcej, że praca to nie wszystko, dla czego żyjesz – zauważa.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »