Rzym znam na pamięć. Jego uliczki, place, rozgrzane słońcem kamienie i ogromna ilość ludzi, wędrujących z miejsca do miejsca nie jest dla mnie niczym nowym. Bywam tu bardzo często, zachwyca mnie potęga tego imperium piękno zabytków i atmosfera. Tym razem jednak szukam tu nie tyle przeszłości zagubionej wśród ruin, co siebie samej, zagubionej w życiu. Przyjechałam, ponieważ szukam czegoś, co dawno gdzieś zagubiło moje serce, szukam perły mojego życia, szukam wiary.