Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Serwis internetowy dodatku do Gościa Niedzielnego w diecezji tarnowskiej

Tarnowski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • BIERZMOWANIA
  • GALERIE
  • STUDIUM BIBLIJNE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • SYNOD
    • PARAFIE
    • BISKUPI
    • HISTORIA DIECEZJI

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2025
    GN 20/2025 Dokument:(9259124,Kochać człowieka, piętnować zło)
  • GN 19/2025
    GN 19/2025 Dokument:(9250678,Kościół prawa czy Kościół miłości?)
  • GN 18/2025
    GN 18/2025 Dokument:(9238269,Człowiek jednej roli)
  • GN 17/2025
    GN 17/2025 Dokument:(9228937,Synchronizacja i piękni ludzie)
  • Historia Kościoła (9) 03/2025
    Historia Kościoła (9) 03/2025 Dokument:(9220196,Państwo ze stosów. Czy Francja podłożyła za dużo ognia pod własną historię?)
tarnow.gosc.pl → Informacje → Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby

Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby przejdź do galerii

Znajduje się w kościele parafialnym w Pilźnie. Pobłogosławił je bratanek misjonarza męczennika ks. Sławomir Czuba. Namalował ks. Jacek Soprych.

 
W uroczystości wzięło udział siedemnastu z 25 pilźnieńskich księży rodaków, którzy ufundowali epitafium. Beata Malec-Suwara /Foto Gość
⏮ ⏪
⏩ ⏭

W dniu 25. rocznicy męczeńskiej śmierci ks. Jana Czuby, 27 października, w kościele parafialnym w Pilźnie zostało odsłonięte epitafium poświęcone jego pamięci. Ufundowali je księża rodacy, a pobłogosławił je bratanek misjonarza męczennika ks. Sławomir Czuba. On również przewodniczył Mszy św., którą koncelebrowało także 16 innych księży rodaków na czele z ks. Jackiem Soprychem, rektorem tarnowskiego seminarium, który epitafium namalował, a także pilźnieński proboszcz, tarnowscy misjonarze posługujący w Kongo-Brazzaville i kapłani w Wydziału Misyjnego tarnowskiej Kurii. Uczestniczyła w niej także rodzina ks. Jana, jego przyjaciele i szkolni koledzy.

Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby   Epitafium to dzieło ks. Jacka Soprycha, rektora tarnowskiego seminarium. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Zostaję na miejscu do końca

- „Zostaję na miejscu do końca. Ta misja w Loulombo jest moja. Jest moją misją z wyboru. Jestem u siebie. Tam jest mój dom. Jestem księdzem i moje życie oddałem Bogu. Jeśli Bóg chce, abym złożył świadectwo przez moją śmierć, poniosę śmierć”. To kilka wybranych zdań ks. Jana Czuby. Nie jednak same słowa, ale potwierdzenie ich najwyższym świadectwem aż do oddania życia przez ks. Jana gromadzi nas dziś w świątyni, w której został ochrzczony, posługiwał jako ministrant, lektor, wielokrotnie celebrował Najświętszą Ofiarę - przypomniał ks. Andrzej Wolanin, proboszcz parafii Pilzno.

- Przeżyjmy tę Eucharystię w poczuciu dumy z naszego rodaka, a także w duchu lekcji męstwa i oddania sprawie Bożej, jakiej nam udzielił, oraz w nadziei, że będziemy kiedyś modlić się do Boga, wzywając wstawiennictwa ks. Jana jako błogosławionego Kościoła - zachęcał.

Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby   Większość kapłanów sprawowała tę Mszę w intencji rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Czuby. Ks. Andrzej Wolanin przekonywał, że wyniesienie na ołtarze wywodzącego się z pilźnieńskiej parafii misjonarza zależy także od zaangażowania parafian z Pilzna. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Większość kapłanów sprawowała tę Mszę w intencji rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Czuby. Ks. Andrzej Wolanin przekonywał, że wyniesienie na ołtarze wywodzącego się z pilźnieńskiej parafii misjonarza, który poniósł męczeńską śmierć w Loulombo 27 października 1998 roku, zależy także od zaangażowania parafian z Pilzna. Zachęcał ich do modlitwy w tej intencji, ale także głębszego poznawania jego życia, opowiadania innym o jego wierze, zwłaszcza dzieciom i młodzieży.

Nie wystarczy w życiu wiedzieć, kiedy będzie lało

Głoszący homilię ks. Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji, zachęcał do odczytania decyzji ks. Jana Czuby o pozostaniu na misji do końca w kontekście czytanej Ewangelii o tym, jak Jezus nauczał tłumy, że nie wystarczy w życiu wiedzieć, kiedy będzie lało, ale trzeba jeszcze umieć rozpoznać obecny czas, by nie stać się obłudnikiem.

Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby   - "Zostaję na miejscu do końca" - to jest jego wyznanie wiary, z którym poszedł do grobu, ale zostać do końca to też znak czasu na dziś, kiedy świat proponuje i wytwarza lobby tymczasowości, życia bez zobowiązań, życia bez wierności, życia bazującego na co rusz zmianie zdań, zmianie poglądów - przekonywał ks. Krzysztof Czermak. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

- „Zostaję na miejscu do końca” - to jest jego wyznanie wiary, z którym poszedł do grobu, ale zostać do końca to też znak czasu na dziś, kiedy świat proponuje i wytwarza lobby tymczasowości, życia bez zobowiązań, życia bez wierności, życia bazującego na co rusz zmianie zdań, zmianie poglądów - przekonywał.

- Kto jak kto, ale wy dobrze wiecie, że mógł nie wracać do Konga po swoim urlopie w ojczyźnie w 1998 roku, do czego wszyscy go namawiali, ale on ciągle powtarzał, że nie zostawi swoich parafian bez pasterza - przypomniał ks. Krzysztof Czermak.

Księża rodacy ufundowali epitafium dla ks. Jana Czuby   Epitafium pobłogosławił ks. Sławomir Czuba - bratanek ks. Jana. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

- Poświęcona jemu tablica to nie tylko informacja i wmurowany dowód księży rodaków, że pamiętają. To jest znak znaku czasu - „Zostaję na miejscu do końca” - zostaję przy Chrystusie, zostaję przy wartościach, o których Jezus mówi na każdym miejscu w Ewangelii, również tej dzisiejszej, kiedy rozpoznaję ten dzisiejszy czas jako dany mi przez Boga do uświęcenia i zbawienia, by nasze życie nie było jedynie „chrześcijańskopodobne”. "Zostaję" to innymi słowy potwierdzam swój wybór. Pozostaję do końca przy wartościach nie tych, które świat promuje i niosą na manowce, ale przy wartościach, które niosą życie, przy wartościach, za które oddaje się życie. Tak jak to zrobił ks. Jan - tłumaczył ks. Krzysztof Czermak.

Ulubiony wujek towarzysz

Ks. Sławomir Czuba, bratanek ks. Jana, wspomina, że kiedy wujek został zamordowany, on chodził do drugiej klasy liceum. - Miałem 16 lat, ale tak naprawdę dopiero, kiedy zostałem księdzem, potrafiłem spojrzeć na jego śmierć z perspektywy ewangelicznej, zobaczyć ją w kontekście męczeństwa jako ukoronowania jego życia. Wcześniej to była strata ulubionego wujka, trudne doświadczenie dla całej mojej rodziny. Mojemu tacie do dziś szklą się oczy, kiedy rozmawiamy na jego temat. Każdy urlop spędzał u nas w domu. Z moim bratem służyliśmy mu do Mszy, które odprawiał w pilźnieńskim kościele. Zabierał nas w góry i zaszczepił miłość do nich. Dużo opowiadał o misjach. To wszystko pracowało we mnie, może nawet w nieuświadomiony wtedy sposób, ale z pewnością miało też wpływ na moje decyzje wyboru życiowej drogi. Towarzyszy mojemu kapłaństwu cały czas, tak jak wcześniej jako dziecku jako ulubiony wujek - mówi ks. Sławomir.

« ‹ 1 › »
Pilzno. Epitafium dla ks. Jana Czuby

Foto Gość DODANE 27.10.2023 AKTUALIZACJA 27.10.2023

Pilzno. Epitafium dla ks. Jana Czuby

​W kościele parafialnym w Pilźnie księża rodacy ufundowali epitafium upamiętniające ks. Jana Czubę - wywodzącego się z tej parafii misjonarza męczennika zamordowanego w Loulombo. W 25. rocznicę jego śmierci pobłogosławił je bratanek misjonarza ks. Sławomir Czuba. Mszę św. wraz z nim koncelebrowało 16 innych księży rodaków z ks. Jackiem Soprychem, rektorem tarnowskiego seminarium na czele, pilźnieński proboszcz, tarnowscy misjonarze i kapłani w Wydziału Misyjnego tarnowskiej Kurii. Uczestniczyła w niej także rodzina ks. Jana, jego przyjaciele i szkolni koledzy.  
oceń artykuł Pobieranie..

Beata Malec-Suwara Beata Malec-Suwara

|

GOSC.PL

publikacja 28.10.2023 08:30

FB Twitter
drukuj wyślij zachowaj
TAGI:
  • EPITAFIUM
  • KS. JAN CZUBA
  • PILZNO

Polecane w subskrypcji

  • Lwy Kościoła. Kim byli papieże o imieniu Leon?
    • Kościół
    • Franciszek Kucharczak
    Lwy Kościoła. Kim byli papieże o imieniu Leon?
  • Kościół ubogich i męczenników. Czego o. Robert Prevost nauczył się podczas misji w Peru?
    • Kościół
    • Wiesława Dąbrowska-Macura
    Kościół ubogich i męczenników. Czego o. Robert Prevost nauczył się podczas misji w Peru?
  • Lwy Kościoła. Kim byli papieże o imieniu Leon?
    • Kościół
    • Franciszek Kucharczak
    Lwy Kościoła. Kim byli papieże o imieniu Leon?
  • Agresja wobec medyków przybiera na sile. Czy da się ją opanować?
    • Polska
    • Agnieszka Huf
    Agresja wobec medyków przybiera na sile. Czy da się ją opanować?
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X