• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przyszłość jest w rodzinie

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 42/2012

    dodane 18.10.2012 00:00

    Katolicy nie mogą siedzieć cicho ze swoimi wartościami, zwłaszcza że zwolennicy opacznie pojmowanego postępu są nader głośni.

    Trzeci Diecezjalny Marsz Życia przeszedł ulicami Mielca 14 października. Jego uczestnicy zebrali się najpierw na Mszy św. w kościele pw. Ducha Świętego.

    Nie idziemy „przeciw”

    – Cieszę się, że gromadzimy się wspólnie na modlitwie nie aby protestować przeciwko czemuś, ale by jako wierzący opowiedzieć się za tworzeniem cywilizacji życia, by żyć miłością, bronić i wspierać każde życie od poczęcia do naturalnej śmierci – witał przybyłych ks. Waldemar Ciosek, proboszcz par. pw. Ducha Świętego w Mielcu.

    W specjalnym słowie skierowanym do uczestników wydarzenia biskup tarnowski Andrzej Jeż przypomniał, że marsze są formą zwrócenia uwagi władzom na sytuację rodziny, są sposobem upomnienia się o prawa tych, którzy sami bronić się nie potrafią. – Polska wciąż potrzebuje świadectwa ludzi zaangażowanych w obronę życia, świadomych wartości każdego ludzkiego istnienia – napisał bp A. Jeż. Tych, którzy zechcieli w Mielcu zamanifestować swoje przekonania, było ponad 2 tysiące z całej diecezji.

    Środowisko wzrostu

    – Kiedy jednak czyta się gazety, ogląda telewizję, to można dojść do wniosku, że tradycyjne poglądy są w mniejszości, bo dziś cały świat myśli inaczej. Pokazujemy, że jest inaczej – mówi Barbara Tutro, współorganizatorka marszu. Jego uczestnicy podkreślają, że chcą swą obecnością podzielić się radością życia zgodnie z własnymi przekonaniami. – Chcemy móc wychowywać nasze dzieci zgodnie z wartościami, które wyznajemy – mówi Marta Reguła, uczestniczka marszu. Beata Świątek dodaje, że niby nikt w tym nie przeszkadza, ale agresywna promocja zachowań złych moralnie miesza młodzieży w głowach. Ale to nie wszystko, bo rodzina musi mieć środowisko, w którym może godnie żyć i rozwijać się. – Sytuacja jest trudna. Wprowadzenie podatku VAT na wszystkie artykuły dziecięce, brak osłony socjalnej, brak bezpieczeństwa polskiej rodziny. To są dramatyczne aspekty życia w Polsce – podkreśla Urszula Malińska, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Pomocy Rodzinie „Tchnienie” w Mielcu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół