• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Królestwo nadziei

    dodane 04.04.2013 00:00

    Nie tylko obraz, ale i miejsce jest wyjątkowe. Wycisza i zbliża do Boga.

    Zwykła niedziela, a kościół pęka w szwach. Widać dużo przyjezdnych, którzy tworzą wyjątkową atmosferę miejsca. Są i uczestnicy rekolekcji, którzy w pobliskim ośrodku kończą swe kilkudniowe „sam na sam” z Bogiem. Wielu po wejściu do kościoła od razu kieruje się w stronę maryjnego obrazu. To dla każdego wyjątkowe spotkanie, wszak to Matka Boża Niezawodnej Nadziei.

    Na przekór dziejom

    Nadzieja, którą przyniosła Maryja, była tu bardzo potrzebna. Tak jak piękne jest to miejsce, położone w lasach Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego, tak dramatyczne były jego dzieje. W czasach II wojny światowej prężnie działali tu partyzanci. We wrześniu 1944 roku rozegrała się krwawa bitwa z Niemcami, którzy w odwecie spacyfikowali Jamną. Najeźdźcy spalili domy, zabijając wtedy 57 osób.

    Jako pierwsza została zamordowana kobieta, która w jednej ręce trzymała swe malutkie dziecko, a w drugiej obraz Maryi. Tę tragiczną historię poznał o. Jan Góra, dominikanin związany z tym miejscem poprzez postać nieżyjącego już stryja, proboszcza parafii paleśnickiej. Gdy ojciec Góra przyjechał do Jamnej z młodzieżą, odkryli, że to idealne dla nich miejsce. Otrzymawszy w 1991 roku od gminy Zakliczyn wzgórze z opuszczoną szkołą, dominikanie przy pomocy wielu życzliwych osób zaczęli przemieniać ten urokliwy zakątek. Rok później powstało duszpasterstwo akademickie, któremu patronuje św. Jacek. – A na Jamną wróciła nadzieja – mówił o. Jan Góra.

    Złote słowa

    Centrum duszpasterstwa jest kościołek, gdzie króluje Matka Boża. Ikona została namalowana na pamiątkę pacyfikacji wsi. – Jest tak piękna, że swoim pięknem przyciąga nas do Boga, budzi bezgraniczne zaufanie, pozwala podejść bliżej, mimo iż to przecież Królowa – mówią ojcowie. Madonna na prawej ręce trzyma swego Synka, który jest do Niej bardzo podobny. Widać to szczególnie w oczach – dobrych, a zarazem smutnych. Oboje okryci są ciemnoniebieskim płaszczem z refleksami zieleni. W czerwcu 1998 roku, podczas audiencji generalnej na placu św. Piotra w Watykanie, Jan Paweł II koronował maryjny obraz. Historia koron jest wyjątkowa jak cała historia Jamnej. Podczas rekolekcji akademickich, na których o. Góra opowiadał o Matce Jamneńskiej, podeszła do niego starsza pani. Dając mu złoty pieniążek, powiedziała: „Bo u nas za złote słowa płacimy złotem.” I tak się zaczęło. Ludzie dawali ojcu rozmaite złote przedmioty, z których powstały korony. 16 czerwca 1999 roku Jan Paweł II w drodze ze Starego Sącza do Wadowic okrążył Jamną i pobłogosławił ją z helikoptera. Papieskie błogosławieństwo wciąż przyciąga młodych, którzy z biegiem lat zaczęli utożsamiać się z tym miejscem. Doświadczają tu osobistego spotkania z Matką Bożą w zielonej sukience, w kolorze nadziei. – Jest powierniczką trosk i marzeń naszej młodzieży. Z Jej pomocą dziewczyny szukają mężów, chłopcy żon, za Jej radą dokonują życiowych wyborów, szukają sensu życia – dodają ojcowie dominikanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół