• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Stołownicy miłosierdzia

    dodane 02.05.2013 00:00

    W tych kuchniach dla każdego potrzebującego znajdzie się ciepły posiłek i dobre słowo.

    Do otwarcia kuchni św. Szymona zostało niecałe pół godziny, a kolejka robi się coraz dłuższa. Jedni odpoczywają w cieniu, inni wyciągają miski, termosy, do których za chwilę dostaną zupę. Nie wszyscy jedzą na miejscu. A w kuchni ostatnie przygotowania. Pani Małgosia szybko sieka mięso. Potem jeszcze pietruszka do smaku, zamieszać i rosół gotowy. Można otwierać drzwi i wydawać posiłek. Kuchnia dla ubogich św. Szymona, działająca przy klasztorze ojców bernardynów w Tarnowie wydaje dziennie ok. 120 posiłków. W mieście takich miejsc jest kilka, w diecezji czternaście. Dziennie przygotowują 1400 gorących posiłków. Większość placówek prowadzą parafialne oddziały Caritas ze wsparciem diecezjalnej Caritas.

    Kalorie dobra

    W kuchniach najczęściej przygotowywane są zupy. Treściwe i odpowiednio zbilansowane z zachowaniem normy kalorycznej. – Staramy się, by były zarówno smaczne, jak i pożywne – dodaje pani Małgosia. A i tak, czasami trudno dogodzić. – Szczególnie w piątki ludzie narzekają, bo zachowujemy post i nie ma wkładki mięsnej – opowiadają kucharki z Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie. Do każdego posiłku wydawany jest też chleb, a w soboty również suchy prowiant, który rekompensuje niedzielną zupę. – Co tydzień staramy się też dołożyć litr mleka, który mamy z żywności unijnej – mówi Jerzy Maślanka, kierownik Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie. W tej placówce, jako jedynej w diecezji, kuchnia przygotowuje posiłki również dla podopiecznych MOPS-u. W 2012 r. było ich 125, obecnie są 83 osoby. – Co dziesięć dni lub w miarę potrzeb aktualizujemy imienny wykaz osób uprawnionych do pobierania posiłku – dodaje Dorota Krakowska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tarnowie. Funkcjonowanie kuchni wspie- rają też sponsorzy i darczyńcy. – Rolnicy ofiarują nam warzywa i owoce, pamięta też o nas tarnowskie seminarium i przekazuje ziemniaki, które samo otrzymało – wylicza ks. Ryszard Podstołowicz, dyrektor Caritas Diecezji Tarnowskiej. Coraz trudniej jednak pozyskać nowych darczyńców. – Ludzie bardziej wolą pomagać dzieciom, chorym czy starszym – zauważa J. Maślanka.

    Nikt nie jest gorszy

    W każdej kuchni pobierający posiłek podpisują się na liście. – Jeśli kogoś nie ma na wykazie, a chce zjeść zupę, nie odejdzie głodny. Nawet jak przyjdzie z ulicy i poprosi o jedzenie, również dostanie. Jeśli natomiast chciałby otrzymywać posiłek systematycznie, to już musi mieć skierowanie z MOPS-u lub od proboszcza, który potwierdzi, że dana osoba ma trudną sytuację. Nie ma więc możliwości, aby w Tarnowie ktoś był głodny – podkreśla ks. Podstołowicz. Kuchnie przyjmą każdego. Posługują tam osoby życzliwe i taktowne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół