• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Serce na dłoni

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 49/2013

    dodane 05.12.2013 00:00

    Młodzi garną się do wolontariatu, bo choć bywa niełatwy, to jednak przynosi wielką satysfakcję i korzyść. Obu stronom.

    W Małopolsce zakończyła się VII edycja programu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia”. Przez kolejny rok z bezinteresowną pomocą spieszyło tysiące gimnazjalistów i uczniów szkół średnich.

    Czas, praca, uśmiech

    – Nikt nas specjalnie nie zachęcał. Po prostu czułyśmy potrzebę robienia czegoś dobrego – mówią gimnazjalistki z Siedlisk Tuchowskich Wioletta Zaucha i Kinga Bujak. „Mieć wyobraźnię miłosierdzia” jest wprost odpowiedzią na wezwanie papieża Jana Pawła II. – Opiekujemy się mieszkającą u nas chorą Dorotką, pomagamy uczniom z polskiej szkoły w Czarnym Borze na Ukrainie, dzieciom z Kasissi w Afryce, naszym słabszym w nauce czy biedniejszym uczniom, starszym, schorowanym. Bierzemy udział także w Szlachetnej Paczce. Pomaganie drugiemu człowiekowi to jest coś szlachetnego – mówi Iza Dudek z Gimnazjum w Łąkcie Górnej.

    Ks. Piotr Grzanka wicedyrektor Caritas Diecezji Tarnowskiej, zauważa, że cenną sprawą jest to, że młodzi sami otwierają oczy na różne ludzkie potrzeby, które widzą na miejscu. – Nie przechodzą obojętni, ale starają się pospieszyć z pomocą. Czasem bardzo konkretną pieniężną czy materialną, a czasem – jeśli taka jest potrzeba – ofiarują swój czas, pracę czy choćby uśmiech. Przed potrzebującymi otwierają serce – mówi.

    3D

    Skala pomocy udzielonej przez grupy szkolne jest ogromna. Uczestnicy programu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia” z Gimnazjum w Skrzyszowie koło Tarnowa tylko w tym roku zebrali 620 kg makulatury, która po spieniężeniu pomogła kupić przybory dla biedniejszych uczniów, a za środki zdobyte dzięki kiermaszowi ozdób świątecznych, czyli za prawie 900 złotych, kupili swoim uboższym rówieśnikom paczki. Rehabilitację 5-letniego Bartusia z gminy wsparli kwotą 2160 złotych. Uczniowie z Nowego Wiśnicza swoje zaangażowanie tłumaczą jasno. – U nas to jest 3D: darmo otrzymaliśmy, darmo dajemy – mówią. Gimnazjaliści z Zakliczyna zliczyli kwotowo wartość pomocy materialnej, którą przekazali potrzebującym. Było tego, uwaga, 11 tysięcy złotych. Kwota bardzo duża.

    Zmienia życie

    – To nie zajmuje wiele czasu. Dwa, trzy razy w tygodniu po godzinie. Nic z pomagania nie mamy poza satysfakcją, że coś dobrego udało się zrobić – mówią Wioletta Zaucha i Kinga Bujak. Nie dają się przekonać, że to niewiele. – Uśmiech dziecka, czasem łza wdzięczności starszego człowieka to są cenne przeżycia. Oni cieszą się, że ktoś pomaga. My odrobinę zmieniamy ich życie, ale oni w większym stopniu zmieniają nasze – opowiadają Karolina Stokłosa i Iwona Stabrawa z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Łapanowie. – Młodzi dzięki takim programom dostrzegają, że warto płynąć pod prąd modzie na posiadanie dóbr, użycie, konsumowanie. Warto dać coś z siebie. Takie programy jak ten pomagają młodym pokazać sens życia – podkreśla sentencjonalnie Jan Rosiek, dyrektor Gimnazjum w Łąkcie Górnej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół