• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dar diecezji

    Ks. Zbigniew Wielgosz

    dodane 18.06.2014 09:31

    Bp Andrzej Jeż spotkał się z księżmi wyjeżdżającymi do pracy duszpasterskiej za granicę.

    W domu biskupim odbyło się spotkanie z księżmi, którzy w tym roku wyjadą do pracy za granicę. O takim wyborze zdecydowało 10 kapłanów.

    – Zostałem wyświęcony w 2011 roku. Chciałbym pojechać do Kazachstanu i pomagać w duszpasterstwie. Mam tam dwóch kolegów, z którymi podtrzymuję kontakt, byłem zresztą w Kazachstanie jako kleryk w ramach stażu misyjnego. O wyjeździe myślałem już wcześniej. Wiem, że ksiądz w Kazachstanie jest często sam, bo od innych kapłanów dzieli go nieraz 500 kilometrów. Więc będzie to trochę czas pustyni, ale nie zabraknie pracy wśród ludzi. Konieczna jest znajomość języka rosyjskiego, a później warto będzie uczyć się miejscowego, czyli kazachskiego – mówi ks. Robert Pyzik, wikariusz w Zakliczynie.

    Aż pięciu księży zasili Kościół w Norwegii. W sumie będzie ich tam pracowało już dziesięciu. – Jestem bratankiem ks. Jana Czuby, męczennika, który zginął w Afryce. Wybrałem jednak inny kierunek, bo północny. Zgłosiłem się do pracy w Norwegii. Wiem, że są tam wielkie potrzeby duszpasterskie wśród katolików z Polski, którzy stanowią w Kościele norweskim blisko 60 procent wszystkich wierzących – mówi ks. Sławomir Czuba, wikariusz w par. Ducha Św. w Mielcu.

    Księża jadący do Norwegii, będąc tam w odwiedzinach u kolegów, zauważyli, że jest to Kościół bardzo młody. – Polacy wyjechali tam za chlebem, a średnia wieku to 30, 40 lat. Są bardzo aktywni, włączają się w życie duszpasterskie. Kontakt z nimi jest bardziej osobisty niż u nas – mówi ks. Janusz Batko, wikariusz w Chorzelowie. Decyzja o wyjeździe zapadała przez długi czas. – Poprosiłem mojego biskupa o zgodę na wyjazd do Norwegii. Wybór, by tam pojechać, dojrzewał długo, bo trzy lata. Kilka razy już byłem w tym kraju odwiedzając mojego kolegę i widząc tam potrzebę kapłanów – opowiada ks. Tomasz Bazuła, wikariusz w par. Ducha Św. w Mielcu.

    Dwóch księży pojedzie do Niemiec. – Chciałbym spróbować swoich sił poza granicami kraju, nabyć doświadczenia, zobaczyć, jak to jest pracować w innych wspólnotach. Nad decyzją o wyjeździe myślałem od półtora roku. Bywałem już w Niemczech, gdzie trochę przypatrywałem się pracy moich kolegów. Jestem świadomy, że większy wpływ na duszpasterstwo niż u nas mają świeccy, że spotkam się ze wspólnotami protestanckimi. To będzie szkoła dialogu z innymi chrześcijanami i tradycjami – mówi ks. Paweł Nowak. Do Niemiec pojedzie również ks. Janusz Liszka, obecnie wikariusz w par. Nowe Rybie.

    Do Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie uda się ks. Paweł Turek, wikariusz w Wysowej. Za wielką wodę jedzie ks. Jan Adamczyk. – Zgłosiłem chęć wyjazdu do pracy w USA, gdzie chciałbym pracować wśród Polonii. Na razie nie wiem dokładnie, w jakim miejscu będę duszpasterzował. Byłem w Stanach już pięć razy odwiedzając swoich bliskich, bo mam tam trójkę rodzeństwa. W każdym miejscu świata kapłan ma co robić, bo prowadzi ludzi do Boga – podkreśla.

    Biskup Jeż skierował na studia zaoczne dwóch kapłanów. Studentami prawa kanonicznego zostaną ks. Tomasz Piecuch pracujący w Podegrodziu oraz ks. Łukasz Plata, wikariusz w par. św. Pawła w Bochni. Na studia został skierowany także ks. Waldemar Bożek, pracujący dotychczas w Norwegii.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół