• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Zdrój żywej wody

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 36/2015

    dodane 03.09.2015 00:15

    Blisko 100 lat temu z Łomnicy do kościoła w Piwnicznej była tylko jedna droga – przez górę Kicarz i rzekę Poprad.

    Było to wielkie utrudnienie, zwłaszcza zimą. Miejscowi górale zapragnęli w końcu mieć przynajmniej kaplicę u siebie, a może kiedyś i parafię – mówi Józef Jarzębak, członek rady parafialnej. Biskup dał zgodę i wybudowano skromną, ale murowaną kaplicę, a 10 maja 1925 roku powstała parafia, której od 90 lat patronuje Najświętsze Serce Jezusowe.

    Obraz z Kalwarii

    Zanim się to jednak stało, Jan Zieliński z Łomnicy pojechał na odpust do Kalwarii Zebrzydowskiej i przywiózł stamtąd dwa obrazy. – Jeden Najświętszego Serca Pana Jezusa i drugi Matki Bożej Różańcowej. Ludzie gromadzili się przy nich na modlitwie, stale myśląc o swoim kościele i parafii. Obraz Serca Jezusa zawieźli nawet do Piwnicznej, gdzie został poświęcony, i stamtąd procesyjnie przez Poprad i Kicarz przywieziony z powrotem do Łomnicy. Zrobiono z niego feretron, który służy do dzisiaj miejscowej wspólnocie – opowiada ks. proboszcz Jan Mirek. Kaplicę dla obrazu wybudowano w ciągu trzech lat i w 1915 roku poświęcono ją Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

    Dar na nowe tysiąclecie

    Początkowo dojeżdżał do Łomnicy co trzecią niedzielę ksiądz z Piwnicznej. Ale było to mało dla miejscowych górali. Do kurii udała się delegacja, obiecano biskupowi, że utrzymają księdza, i rychło otrzymali duszpasterza, którym był ks. Adam Frąckiewicz. Z rozwojem ruchu turystycznego serce łomniczańskiej parafii okazało się za ciasne i postanowiono je poszerzyć. Za proboszczowania ks. Szczepana Kasińskiego kościół zatem rozbudowano. – Było wiele trudności, m.in. odmowna decyzja w sprawie budowy kościoła, ale z pomocą Bożą pierwsze prace zostały rozpoczęte w 1996 roku. – To był dar parafian na trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Co więcej, razem z kościołem powstała też nowa plebania, która służy parafianom także jako dom duszpasterski – dodaje proboszcz.

    Miejsce spotkania

    Miejscowa pobożność od 90 lat koncentrowała się wokół Bożego Serca, o którym przypominał obraz przywieziony z Kalwarii. – To była i jest dla ludzi przestrzeń spotkania z Bogiem, bo gdzie, jak nie w Sercu Jezusa można Go znaleźć? – pyta retorycznie ks. Mirek. W parafii rozwijane jest tradycyjne nabożeństwo do Serca Jezusa. – To I piątki miesiąca, litania w czerwcu, odpust w niedzielę po uroczystości, ale i prywatne zawierzanie Bożemu Sercu siebie, jak i całych rodzin. W 2010 roku przeżyliśmy misje święte, które prowadzili księżą sercanie. To była okazja do ponownej intronizacji Serca Pana Jezusa w parafii i rodzinach – mówi ks. proboszcz. Od misji świętych w wielu domach w Łomnicy pojawił się wizerunek Bożego Serca.

    Przywiązanie jest

    Jego dowodem był przez lata miejscowy lekarz Zbigniew Wroniewicz. – Tu się urodził, wychował. A jak wykształcił się na lekarza, to wrócił do Łomnicy i bezinteresownie pomagał wielu ludziom. Do dziś w wypominkach ludzie proszą o modlitwę za zmarłych księży i za doktora Wroniewicza – mówi pan Józef. O to, że łomniczanom nie zabraknie w sercu miejsca dla Serca Jezusa, nie boi się ks. proboszcz Mirek. – Mamy dużo wielodzietnych rodzin, nie ma problemów z katechezą dzieci i rodziców. Ludzie są otwarci, bardzo pobożni, chcą, żeby dzieci żyły blisko Kościoła – podkreśla duszpasterz. – Górale są ludźmi twardymi, mocno stąpają po ziemi, mają serce dla Boga, co widać w mocno ugruntowanej wierze – dodaje Józef Jarzębak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół