• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Armia Pana

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:15

    Arcybractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Ma już ponad 150 lat. To relikt przeszłości czy odpowiedź na potrzeby dzisiejszego świata?

    Dewizą arcybractwa jest cześć, miłość i wynagrodzenie Sercu Jezusa, dlatego jego członkowie starają się Je pocieszać, modlą się także za tych, którzy tego nie robią.

    Pocieszając, odnajdujemy pocieszenie

    Zwykle poświęcając czas na modlitwę, myślimy, że coś Bogu dajemy, a tak naprawdę to my sami na tym korzystamy. Od naszej modlitwy chwała Boża nie stanie się większa, ale to my staniemy się doskonalsi – tłumaczy ks. Stanisław Łątka, diecezjalny duszpasterz arcybractwa. Można by także powiedzieć, że pocieszając Jezusa w chwili Jego konania, ludzie odnajdują w Nim pocieszenie. – Wstąpiłam do straży, bo tak dużo w życiu przeszłam – wyznaje pani Grażyna z parafii Jazowsko. – Pochowałam dwójkę dzieci i sama cudem jeszcze żyję. W tej chwili szukam tylko pociechy w Bożym Sercu. Nie umiem żyć bez Boga – dodaje.

    Pobożniejsi

    Straż w naszej diecezji istnieje w 25 parafiach. Trudno określić liczbę osób należących do straży. – Jesteśmy w stanie policzyć tylko tych, którzy przyjeżdżają na spotkania i jest to ok. 350–500 osób, ale to tylko część – mówi ks. Łątka. Kolejną grupę stanowią ci, którzy choć nie przychodzą na wspólne czuwania, to pamiętają o swojej godzinie strażowej. Są wśród nas także obłożnie chorzy czy osoby starsze. – Może psychika człowieka jest taka, że człowiek młody chętniej angażuje się zewnętrznie, potrzebuje aktywności, a starszy, zbliżając się do Boga, lgnie do rzeczy nadprzyrodzonych – zauważa Maria Niemiec, zelatorka z parafii katedralnej w Tarnowie. Nie jest jednak tak, że do straży mogą należeć jedynie starsi. Maria z parafii w Biadolinach Radłowskich wstąpiła do straży, będąc w siódmej klasie podstawówki. – Wszyscy się wtedy zapisywaliśmy, bo straż zawiązywała się w naszej parafii, ale chyba tak do końca nie zdawałam sobie sprawy, czym to trwanie przy Bożym Sercu jest. Moja wiara jednak od tego momentu pogłębiła się i teraz mogę powiedzieć, że Pan Jezus jest w moim życiu i noszę Go w sercu – wyznaje Marysia.

    Odnowienie

    Arcybractwo Straży Honorowej NSPJ istnieje od ponad 150 lat. – Ktoś mógłby pomyśleć, że skoro straż jest tak stara, to może się przeżyła, jednak jego idea jest jak najbardziej aktualna – zauważa diecezjalny duszpasterz straży.Opiekunowie arcybractwa upatrują szansę na jego rozwój po niedawnej peregrynacji obrazu Pana Jezusa Miłosiernego. W tym roku wypada 250. rocznica ustanowienia święta Najświętszego Serca Pana Jezusa. Ponadto powołanie ks. bp. Stanisława Salaterskiego na delegata KEP ds. Arcybractwa Straży Honorowej NSPJ sugeruje, że dzieło będzie się rozrastać. Już widać większe ożywienie wśród członków arcybractwa. Na tegoroczną pielgrzymkę przybyło ich prawie 500. – To najwięcej w ostatnim czasie – komentuje ks. Łątka.

    Czujemy się potrzebni

    Maria Wąs z parafii Miłosierdzia Bożego w Brzesku – Nasza straż działa od 1997 r., jest starsza od naszego kościoła. Należy do niej ok. 56 osób, ze średnią wieku ok. 70 lat. Jako swoją godzinę czuwania wybrałam 15.00 – Godzinę Miłosierdzia. W pierwsze piątki oprócz adoracji uczestniczymy we Mszy św. wynagradzającej, w pierwszy czwartek mamy całodzienną adorację, w której zmieniamy się co godzinę, od Mszy rannej do wieczornej. Modlimy się za ojczyznę i za rządzących, aby udało się Polskę wyprowadzić z kryzysu, przede wszystkim moralnego. Chcemy na to zło zareagować modlitwą wynagradzającą Jezusowi. Modlimy się także o nawrócenie grzeszników, za wszystkich tych, którzy się nie modlą, nie chcą przyjść do kościoła. Robimy to niejako za nich, aby Pan Bóg dał im łaskę nawrócenia. Maria Niemiec z parafii katedralnej w Tarnowie – Przy bazylice arcybractwo zostało reaktywowane 3 marca 2006 roku, ale istnieje ono u nas prawie 150 lat. Moją godziną jest czas od 17.00 do 18.00. Codziennie idę na Mszę św. na 18.00 i ta godzina jest dla mnie przygotowaniem do niej. W naszym arcybractwie są 53 osoby. Czujemy potrzebę wynagradzania Bogu za to zło, które naciska. Ufam, że przyczyniamy się do jego wyparcia. Chociaż nas nie widać na zewnątrz, jesteśmy potrzebni, ponieważ wnosimy Boga, niejako rodząc Go w świecie. Maria Sołtys z parafii w Koszycach Małych – Do naszego arcybractwa należy ok. 40 osób. Co roku w uroczystość Chrystusa Króla są przyjęcia. Wciąż szukam ludzi do wynagrodzenia, aż mi się śni to szukanie. Tyle jest zniewag skierowanych przeciwko Bogu, więc musi nas być coraz więcej. Potrzeba nowych i młodszych, bo my się wykruszamy, a przecież chodzi o to, żeby nas nie zabrakło. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy konieczność wynagradzania jest coraz pilniejsza. W pierwsze piątki miesiąca mamy Mszę św., zaś w drugie – Godzinki o Sercu Pana Jezusa, w trzecie – koronkę, a w czwarte – nabożeństwo do o. Pio. Moją godziną czuwania jest czas od 7.00 do 8.00, ale ja cały czas myślę o Panu Bogu. Stanisława Zelek z parafii w Kamionce Małej – Nasza grupa liczy ok. 40 osób. Większość to ludzie starsi, ale mamy też młodych członków. Pociągnął ich przykład rodziców, dziadków, środowiska, ale też ksiądz proboszcz potrafił zachęcić. Już podczas nauk przed Pierwszą Komunią św. mówi o arcybractwie. Włączamy się w modlitwy w intencjach parafii i o powołania kapłańskie i zakonne, odmawiamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Różaniec w środy przed nowenną, prowadzimy też nowenny dziewięciodniowe. Naszą intencją jest wynagradzanie, ale sami, modląc się, też wiele zyskujemy. Pan Bóg daje nam cierpliwość, spokój, pomaga nam w opanowaniu sytuacji, które są dla nas trudne. Jako swoją godzinę czuwania wybrałam godzinę ranną od 6.00 do 7.00, ponieważ pomyślałam, że najlepiej rano, jak się wstaje, oddać ten dzień w ręce Serca Bożego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół