• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przytulenie

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 46/2016

    dodane 10.11.2016 00:00

    Te szczególne relikwie św. Jana Pawła II splatają w sobie losy ludzkiego cierpienia, które w Jezusie odnajduje ukojenie i dar.

    Mielec (25 i 26 października) i Dębica (27 i 28 października) były kolejnymi stacjami peregrynacji krzyża papieskiego po kołach Towarzystwa im. św. Brata Alberta. W ten sposób towarzystwo świętuje 35-lecie swojej działalności. Peregrynacja poprzedza również rozpoczęcie Roku św. Brata Alberta. Nawiedzenie krucyfiksu w pla- cówkach niosącym pomoc osobom wykluczonym społecznie ma wymowne znaczenie.

    – Samo doświadczenie obecności krzyża jest wystarczającym przeżyciem, ale fakt, że trzymał go Jan Pa- weł II, nadaje mu cechy pewnego rodzaju relikwii. Wszyscy pamiętamy tę scenę chociażby z fotografii, kiedy papież Polak osiem dni przed śmiercią w czasie Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum przytula się do niego. Łączą się więc z tym dodatkowe emocje i dodatkowe przeżycia – mówi Grzegorz Lubieniecki, prezes mieleckiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Krzyż powstał w 1996 roku. Wyrzeźbił go Stanisław Trafalski ze Stefkowej. Wyczuwając płynące z niego błogosławieństwo, zawiesił go swojej sparaliżowanej żonie nad łóżkiem. Kiedy wójt gminy Olszanica wyjeżdżał z delegacją z Krakowa do Ojca Świętego, S. Trafalski był wtedy radnym. Co zawieźć tak wielkiemu Polakowi? Jego żona zdecydowała, że podaruje papieżowi swój krzyż. Na pożegnanie oboje przytulili się do niego. Potem zastanawiali się, co się z ich krzyżem dzieje. Jan Paweł II na prośbę abp. Mieczysława Mokrzyckiego, który pochodzi z Podkarpacia, podarował mu krucyfiks. Wisiał więc w jego mieszkaniu aż do pamiętnej Drogi Krzyżowej 25 marca 2005 roku. Przy 14. stacji Jan Paweł II poprosił o krzyż. Abp Mokrzycki zdjął ze ściany swój podkarpacki krucyfiks i włożył go w dłonie słabego papieża. Ojciec Święty tuli się do niego jak dziecko. Pokazuje światu i tym wszystkim, których Bóg obdarzył cierpieniem, jak czerpać z niego moc. Ten sam krzyż pomógł zrozumieć Janinie Trafalskiej, że cierpienie jest darem i było dla niej zbawienne. Po śmierci Jana Pawła II niezwykły krucyfiks trafił do domu rodziców abp. Mokrzyckiego. Oni, zdając sobie sprawę z siły jego przekazu, ofiarowali go parafii w Kraczkowej pod Rzeszowem. Dziś krzyż wędruje po całej Polsce. Pokazuje tym wszystkim, którym się wydaje, że zostali przez Boga opuszczeni, żeby Jemu zaufać.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół