Gość Bielsko-Żywiecki 08/2018 Archiwum

Rodzina Rodzinie

Do akcji Caritas pomocy Syryjczykom i Libańczykom włączyły się parafie, stowarzyszenia, zakony i indywidualne osoby z diecezji tarnowskiej.

- Akurat w kazaniu pasowało mi, żeby w kościele powiedzieć o akcji Rodzina Rodzinie. Rozmawialiśmy także na ten temat na spotkaniach Akcji Katolickiej i oddziału Caritas w naszej parafii - mówi ks. Stanisław Szałda, proboszcz z Lisiej Góry, który sam wziął w opiekę jedną z rodzin syryjskich, a za jego przykładem podobnie uczynił parafialny oddział Akcji Katolickiej i Caritas.

- Członkowie AK byli na spotkaniu w Gródku z ks. Waldemarem Cisło, który opowiadał wiele na temat sytuacji w Syrii. To wszystko zadziałało. Nikogo nie trzeba było specjalnie namawiać. Każdy, kto choć trochę orientuje się w tamtejszej sytuacji, wie, że dzieje się tragedia. Nam tylko się wydaje, że czegoś nam brakuje - dodaje, uważając, że program Rodzina Rodzinie jest jeszcze zbyt mało nagłaśniany. Powinno się mówić o nim więcej, włączyliby się też inni. - Nie chodzi tylko o pieniądze, ale także o modlitwę, która jest tam potrzebna, żeby wojna ustała - zauważa ks. Szałda.

O spotkaniu w Gródku n. Dunajcem z ks. prof. UKSW dr. hab Waldemarem Cisło, dyrektorem polskiej sekcji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, pisaliśmy TUTAJ.

Do programu "Rodzina Rodzinie" włączyły się również siostry służebniczki z prowincji tarnowskiej, z Tylicza i Woli Rzędzińskiej. Podobnie zrobiły Koła Koronkowe działające przy parafii w Lubzinie, których w ubiegłym roku powstało tu kilkanaście, nie tylko dziecięcych, ale tworzą je głównie dorośli. - Misją kół jest modlitwa, ale i miłosierdzie realizowane czynem - wyjaśnia ks. Sylwester Taraszka z Lubziny, który opiekuje się kołami.

Z kolei z parafii MB Szkaplerznej w Tarnowie w program Rodzina Rodzinie włączyło się kilka indywidualnych osób, ale i oddział Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. - Od grudnia opiekujemy się dwuosobową rodziną, 85-letnią wdową i jej siostrą. Podjęliśmy się nie tylko zobowiązania finansowego, ale także modlitwy za tę rodzinę - mówi Marta Łabno ze SRK przy parafii szkaplerznej w Tarnowie.

- Jest to droga łączenia wiary, nadziei i miłości we wspólnym działaniu. Bóg w tym momencie przez nas działa dla kogoś, kto tej pomocy w tym momencie szczególnie potrzebuje. Kiedy my będziemy widzieć innych, Bóg będzie pamiętał o nas - uważa Jacek Snopkowski, prezes miejscowego oddziału SRK.

Program "Rodzina Rodzinie" polega na objęciu materialnym wsparciem konkretnej rodziny, która potrzebuje pomocy. Przekazane środki służą na pomoc żywnościową, opiekę zdrowotną, edukację, schronienie i artykuły nieżywnościowe. Darczyńcy mogą objąć rodzinę wsparciem całościowym lub częściowym, w zależności od możliwości finansowych.

Szacuje się, że rodzin objętych wsparciem do końca stycznia 2017 roku, jest 1 715. Większość z nich pochodzi z Aleppo, kilkanaście z Libanu.

W inicjatywę włączają się polskie rodziny, parafie, diecezje, środowiska czy firmy oraz inne instytucje, które deklarują sześciomiesięczną pomoc dla konkretnej rodziny.

Partnerami w programie są: Caritas Liban oraz misja sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi działająca w Aleppo.

  Kliknij zdjęcie

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy