• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Między razem a osobno

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 19/2017

    dodane 11.05.2017 00:00

    – Nie masz czasu dla rodziny? To sobie go weź! – mówili Małgorzata i Tomasz Terlikowscy.

    Od kilku lat w Dębicy organizowane są Debaty o Wychowaniu. Ostatnia, szósta, odbyła się w Auli bł. Edmunda Bojanowskiego. Jej temat brzmiał: „Czas rodziny. Dar i zadanie”.

    – Jako siostry prowadzące wiele placówek wychowawczych obserwujemy, że rodzice są bardzo zabiegani i brakuje im czasu dla rodziny. Zorganizowanie dzieciom zajęć nie jest trudne, trudniej jest być z nimi, poznawać je, towarzyszyć im, pracować i odpoczywać z nimi. Mimo trudności są rodzice, którzy znajdują czas, żeby coś robić wspólnie z dziećmi poza domowymi obowiązkami. To jest na przykład zaangażowanie w scholę, w której śpiewają razem z dziećmi, przygotowywanie wspólnych przedstawień teatralnych – mówi s. Paula Gniadek, służebniczka dębicka. Siostry służebniczki są jednymi z głównych organizatorów debat we współpracy m.in. z dębicką Kaną. – Dla Kany jest to już trzecia debata, którą współorganizujemy. Interesującą inicjatywą są także warsztaty dla młodzieży, które odbywają się przed debatą. Kana jest ich inicjatorem. Mówiliśmy już na tych warsztatach o różnych formach uzależnień, o nowych mediach jako szansie i zagrożeniu, a w związku z obecną debatą odbyły się warsztaty poświęcone organizacji czasu – mówi Maciej Małozięć. Uczestnicy debaty mogli wysłuchać wykładu dr hab. Danuty Opozdy, prof. KUL, na temat „Czas rodzinny – z modelami rodzicielstwa i postawami rodzicielskimi w tle”. – Czas w rodzinie można postrzegać jako zajęty i wolny, jako czas na budowanie wspólnoty i zarazem czas na indywidualny rozwój – mówiła prelegentka. W związku z takim podziałem czasu rysują się dwa modele rodziny. Pierwszy zbytnio podkreśla indywidualność i czas dla siebie. Drugi nadmiernie skupia się na budowaniu wspólnoty. – Właściwy model rodziny i tym samym przeżywania czasu powinien równoważyć napięcie między bliskością a odrębnością, między „razem” a „osobno” – wyjaśniała. Marta Samorańska, doktorantka KUL, w wykładzie „Między bliskością rodzicielską a aktywnością zawodową – łączenie ról czy ich opozycyjność” podkreślała, że wszechobecna jest pokusa indywidualizmu. – Powinniśmy jednak dążyć do tego, by łączyć potrzebę wspólnoty z szukaniem czasu na swój osobisty rozwój. O takim łączeniu przeciwstawnych dążeń w rodzinie mówi koncepcja rodzicielstwa bliskości. Podkreśla ona godność dziecka, nie stawia na pierwszym miejscu zasad czy efektów wychowania. Ponadto jakość życia rodziców ma o wiele większy wpływ na wychowanie niż jakiekolwiek metody wychowawcze – mówiła doktorantka. Jak zatem organizować życie małżeńskie i rodzinne, by właściwie spożytkować czas? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć Małgorzata i Tomasz Terlikowscy. – Najpierw trzeba ustalić hierarchię wartości, zadań, celów, oddzielić to, co ważne, od tego, co pilne, żeby wiedzieć, co jest najistotniejsze. Taka hierarchia musi zaczynać się od Boga. To jest pierwsza Osoba, która jest najważniejsza w naszym domu. To oznacza, że musimy mieć czas na modlitwę, wspólną z dziećmi, ale i z żoną – bo nie wszystko można przemodlić przy dzieciach – i wreszcie czas na modlitwę indywidualną. Bez tego nie da się w zasadzie stworzyć trwałej, bezpiecznej, pełnej, szczęśliwej rodziny. Jeśli nie masz takiego czasu, to go sobie weź. Wstań wcześniej, idź później spać, przejrzyj kalendarz codziennych zajęć i zobacz, co można przesunąć, z czego można zrezygnować po to, by znaleźć czas dla Pana. Powinniśmy karmić się słowem Boga. Rabini mawiali, że kto przez dwa dni nie czyta Pisma Świętego, umiera z głodu. Drugim elementem tej hierarchii jest małżeństwo, troska o nie, o wzajemną miłość. Dopiero na trzecim miejscu jest rodzina, dzieci, wychowanie. Później jest praca, zaangażowanie społeczne, kościelne. Może się to zmieniać, ale zawsze trzeba się pytać, co jest ważne, a nie, co jest pilne. To wszystko nie może się obyć bez ofiary, która się składa z miłości do męża, żony, dzieci – mówili Terlikowscy. Debatę zakończył panel dyskusyjny z udziałem prelegentów, a także animatorów czasu wolnego. Panel poprowadziła s. dr hab. Maria Loyola Opiela, prof. KUL. W organizację debaty, obok sióstr służebniczek i dębickiej Kany, zaangażowały się parafia pw. Matki Bożej Anielskiej w Dębicy, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Stowarzyszenie im. Edmunda Bojanowskiego „Dobroć” w Dębicy, miasto Dębica oraz Grupa Artystyczna SAFO Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół