Nowy numer 17/2018 Archiwum

Wspólny mianownik rodzaju żeńskiego

– To nie jest miejsce, w którym można fajnie i przyjemnie spędzić czas – przyznaje ks. Marcin Baran, duszpasterz młodzieży.

Od 27 lipca do 2 sierpnia trwało kolejne, dziewiąte już Miasteczko Modlitewne w Zabawie. – Od początku mamy 100 osób w miasteczku. Przyjechała też liczna grupa z Zielonej Góry – mówi Magdalena Nowak, burmistrz miasteczka. Niektórzy mieszkają w szkole w Zabawie, ale większość w namiotach wokół sanktuarium bł. Karoliny.

– Nie z uwagi na atrakcyjność takiej formy, ale z racji prostoty i skromności tego zakwaterowania – dodaje Magda. Karolina bowiem nie wykładała Ewangelii w klimatyzowanych salach widowiskowych, ale uczyła jej pod gruszą. A uczestnicy miasteczka chcą być jak bł. Karolina. – Miasteczko to szkoła modlitwy. To nie jest fajny i przyjemny sposób spędzenia kilku dni wakacji, bo tu dużo się dzieje. Udział w miasteczku wymaga wysiłku, pracy, z których są owoce – mówi ks. Marcin Baran, asystent miasteczka. Jakie? – To doświadczenie ludzi zmienia – dodaje. Za duchową stronę rekolekcji odpowiada ks. Piotr Adamczyk, rekolekcjonista ze starosądeckiej „Opoki”. Zaś wydarzenie to organizuje Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Tarnowskiej. – Dla KSM-u jest to z jednej strony akcja, w której młodzi sprawdzają swoje umiejętności organizacyjne, a z drugiej – wydarzenie formacyjne, w którym uczestniczą członkowie KSM – mówi Ela Kliszcz, pochodząca z Zielonej Góry studentka medycyny z Krakowa, KSM-owiczka. Agata Wrona jest rzecznikiem miasteczka. Sama należy do Ruchu Czystych Serc. – Widać wyraźnie, że ruchy, stowarzyszenia, grupy różnią się stylem pracy czy drogą formacji, ale okazuje się, że w tym miejscu bł. Karolina łączy nas wszystkich – tych, którzy nie należą do żadnej wspólnoty, z osobami z Ruchu Światło–Życie, KSM, RCS czy innych wspólnot – mówi Agata. Karolina to taki wspólny mianownik. – Mnie fascynuje w niej jej praca nad sobą, codzienny mrówczy wysiłek, konsekwencja i wierność – mówi Ela Kliszcz. Wiktora Ciśdziel z Nowej Dęby zwraca uwagę na pokorę błogosławionej. – Miała ją w stopniu najwyższym. Dziś często ludziom brakuje pokory i skromności. Wielu chce, by „jego” było na wierzchu, chcą dominować, narzucać swoje zdanie – mówi. Ciekawe, że w osobie bł. Karoliny każdy znajduje coś wyjątkowego dla siebie. Tak było i tak jest dziś.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma