• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • 700 lat nad Czarnym Potokiem

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    Przepływa przez sam środek wsi. Jego źródło znajduje się na stokach Czarnego Lasu. Woda – w czasie wezbrań – toczy glinę o ciemnoszarym zabarwieniu, stąd więc wzięła się nazwa potoku, jak i samej wsi.

    Jest rok 1950. Trwają wykopy pod budowę nowej szkoły naprzeciw kościoła. W czasie prac natrafiono na cenne znalezisko, którego wartość ocenili dopiero archeolodzy. – Otóż znaleziono ceramikę i monety z czasów rzymskich – mówi dr Franciszek Pulit, autor przewodnika wydanego z okazji 700-lecia Czarnego Potoku. Osada nad Niger Rivulus była więc bardzo stara. Niestety, poza archeologicznymi artefaktami nie ma żadnych innych dokumentów.

    Pierwszy pojawia się dopiero w 1317 r. i wymienia Pawła, wysokiego urzędnika na dworze księżny Gryfiny, wdowy po Leszku Czarnym. – Byłby on pierwszym dziedzicem wsi i kolatorem kościoła – dodaje dr Pulit. Wzmianki o parafii pojawiają się w roku 1325. Czy kolator Paweł postawił kościół? Opowiadają – pisze w przewodniku pan Franciszek – że właściciel Czarnego Potoku planował budowę kościoła na wzniesieniu w pobliżu swojego dworu. Zgromadził materiał, jednak nocą, w niewyjaśniony sposób, został on przeniesiony w dolinę na prawy wysoki brzeg potoku, gdzie rosła lipa. Dziedzic zmienił więc decyzję i wystawił świątynię we wskazanym tajemniczo miejscu. Lipę ścięto, a nad jej pniem umieszczono w pierwszym kościółku główny ołtarz. Na pamiątkę tego wydarzenia posadzono obok świątyni nową, która… rośnie do dzisiaj!

    Ale lipa!

    Lipa znajduje się zaraz za prezbiterium drewnianego kościoła w Czarnym Potoku. Ma piękną koronę, choć po przejściach. Pień drzewa jest imponujący. – Lipa szerokolistna w Czarnym Potoku jest najstarszym nadal rosnącym drzewem tego gatunku w Polsce! W obwodzie mierzy 10 m, a dziupla w jej spróchniałym pniu może pomieścić kilka osób – notuje autor przewodnika. Wiek lipy ocenia się na około 700 lat. Byłaby więc ona najstarszym świadkiem początków wsi i całej jej dotychczasowej historii. Jak dotrwała aż do naszych czasów? Tradycja podaje, że wisiała na niej kapliczka z figurką Matki Boskiej. Ile ich było i czy od samego początku? Nie wiadomo. Ale zachowała się piękna figura Madonny z Dzieciątkiem z XVII w., która wisiała w owej kapliczce. – Ludzie nie tylko się przy niej żegnali, ale klękali, przychodząc do czarnopotockiego kościoła – podkreśla historyk. Dr Pulit dodaje, że ludzie wierzyli, iż kora tej lipy ma właściwości lecznicze, toteż nawiedzając kościół z racji odpustu, skrobali i odłamywali kawałki kory, by zrobić z nich leczniczy wywar. Zabytkowa figura trafiła do prezbiterium kościoła, a na lipie zawisła nowa, którą można zobaczyć, stając przed ogromnym pniem drzewa.

    Opłakiwanie i Bolesna

    Po Czarnym Potoku i lipie najstarszym świadkiem historii wsi jest kościół. Trzeci z kolei, z 1755 roku. Pierwszy istniał około 150 lat. Budowę drugiego ukończono w 1449 roku. Z jego powstaniem można wiązać początki kultu pasyjnego w Czarnym Potoku, a szczególnie Matki Bożej Bolesnej. Żeby to sprawdzić, trzeba pojechać do Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie, gdzie przechowywany jest obraz tryptyku z drugiego kościoła. Dzieło przedstawia scenę opłakiwania Chrystusa. – Zachowany obraz przez 200 lat znajdował się w głównym ołtarzu i był otaczany czcią wiernych. „Opłakiwanie” szczęśliwie przetrwało okres reformacji. Potem został jednak usunięty. Kolejny właściciel dworu ufundował nowy obraz – Pietę – w roku 1649. I ten wizerunek był i jest obdarzany kultem jako łaskami słynący – mówi dr Pulit. Koronacja obrazu odbyła się w 1999 roku.

    Wybawca Wilkowicz

    Wjeżdżając do Czarnego Potoku od strony Sącza, mija się sady owocowe. – Jakich drzew jest najwięcej w Czarnym Potoku? – pytam Julitę i Karola, występujących w czasie uroczystości 700-lecia wsi. – Jabłoni i śliw – wykrzykują jednocześnie. – My jeszcze nie pracujemy w sadzie, ale wiemy, że pracy jest dużo – podkreślają dzieci. A skąd się wzięły sady w Czarnym Potoku? Maria Kownacka przypisuje to Matce Bożej Bolesnej. Otóż chuda Bida zamieszkała we wsi. I nikt jej nie mógł dać rady. – Wykieruje nas na dziady – gadali gospodarze. Zerkała na to wszystko Matka Boska. – Ja tę Bidę przepędzę! – rzekła i udała się po pomoc do Syna. I stało się, że do Łącka przybył nauczyciel, promotor sadownictwa na ziemi łąckiej Stanisław Wilkowicz. – Ta ziemia owoc rodzi – powiedział belfer, patrząc na rosnące dziczki jabłoni, grusz, wiśni i śliw. I zaczęło się! Dzieciaki miały zbierać pestki na siew dziczek, on zaś nasprowadzał szlachetnych szczepów i zaczął zakładać szkółki drzew owocowych. Proboszcza podmówił, by ludziom za pokutę sady zakładać kazał, a dzieciom z wyróżniającym się świadectwem darowywał drzewka znakowane ich imieniem.

    Rusza budowa

    Potok, lipa, kościół – wiele pamiętają z historii wsi. A kto zapamięta przyszłość? Pani Monika Talar, emerytowana nauczycielka, stoi przed świątynią z puszką. Można u niej nabyć za dobrowolną ofiarą przewodnik dr. Franciszka Pulita, wydany z okazji jubileuszu wsi. – Będziemy budować nowy kościół i prosimy ludzi o wsparcie tego dzieła – mówi pani Monika. Stary kościół zna doskonale, bo po nim oprowadza pielgrzymów i turystów. Przyszła do Czarnego Potoku w 1962 r., gdzie objęła przedszkole po siostrach zakonnych, służebniczkach starowiejskich. – Jako miejscowość potrafimy się zorganizować, bardzo aktywna jest młodzież, straż pożarna – podkreśla nauczycielka. Na zaangażowanie parafian liczy też proboszcz ks. Krzysztof Klimczak, kustosz sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. – W parafii działają wspólnoty LSO, DSM, grupa młodzieżowa, róże Żywego Różańca, schola, oddział Katolickiego Stowarzyszenia Nauczycieli. Powstała strona internetowa, którą odwiedzają osoby z różnych części Polski, i które tu pielgrzymowały. – Sanktuarium stanie się jeszcze bardziej rozpoznawalne dzięki budowie nowej świątyni. Mamy już plany, jest miejsce pod budowę, które 15 września poświęci bp Andrzej Jeż – mówi ks. proboszcz.• Z okazji 700-lecia Czarnego Potoku 26 sierpnia odbyła się konferencja naukowa, a kolejnego dnia uroczyste obchody. Rozpoczęła je Msza św. pod przewodnictwem bp. Władysława Bobowskiego, a po niej miało miejsce rodzinne spotkanie gości i mieszkańców w pobliżu szkoły. Galeria zdjęć na tarnow.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół