• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Więcej Boga

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Pizza? Okej, ale raz na jakiś czas. Młodzi potrzebują czegoś innego znacznie bardziej.

    75osób z diecezji wzięło udział w forum dyskusyjnym, które poprzedziło 10. Synaj. Do sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej przyjechali młodzi z parafii, struktur duszpasterstwa młodzieży oraz z ruchów i stowarzyszeń katolickich. – Młodzi, którzy przyjechali na forum, to ludzie z wielkim potencjałem, otwarci, radośni, widać, że bardzo zależy im na sercu duszpasterstwo młodzieży – mówi prowadząca zajęcia Monika Juśkiewicz. Forum trwało dwa dni.

    – Najpierw był czas na detoks, czyli na wypowiedzenie wszystkich negatywnych doświadczeń dotyczących duszpasterstwa młodzieży, problemów, jakie przeżywa Kościół, a w nim młodzi. To było „spuszczenie powietrza”, po to, żeby drugiego dnia forum zacząć myśleć pozytywnie, co możemy zrobić, jak możemy jeszcze bardziej zaangażować się w ewangelizację – mówi Aleksandra Małochleb, odpowiedzialna za Diecezjalne Centrum Młodzieży. Jakie są najważniejsze problemy i zarazem wyzwania? Pierwszy dotyczy jakości przeżywania liturgii, Mszy św. Drugi całościowej formacji duchowej, a trzeci księży. Młodzi zauważyli, że liturgia, Msza św. staje się coraz bardziej niezrozumiała, że zanika wrażliwość na sacrum. – Potrzebujemy dogłębnej formacji duchowej, pizzę czy ciastko można raz na jakiś czas zjeść na spotkaniu młodzieżowym i po prostu być ze sobą, ale tak naprawdę konieczna jest katecheza, modlitwa, pogłębiające rozwój życia duchowego. Potrzebujemy także księży świadków, którzy nas pociągną do Jezusa – dodaje Aleksandra. Wnioskiem z podejmowanych dyskusji było m.in. to, by skończyć z kultem księdza. – Jak odchodzi z parafii, to grupa upada – mówią młodzi, którzy na spotkaniach chcą się nauczyć modlitwy, mówienia o Bogu, chcą poznawać Kościół i swoją życiową drogę. Dla Bartosza ze Szczepanowa zaskoczeniem było to, jak bardzo młodym zależy na przeżywaniu liturgii. – To było na pierwszym miejscu! I chodzi nie tylko o to, że ludzie świeccy płytko przeżywają Mszę św., ale zdarza się to także księżom. Młodzi podkreślili też, że chcą ciekawych kazań, zarówno w treści, jak i w formie, sposobie przekazu. Kazanie nie musi być nudne. O tym, czego dowiedziałem się na forum, będę mówił w swojej parafii i próbował animować rówieśników do konkretnego działania. Być może będzie to przygotowanie krótkich komentarzy do kolejnych części Mszy św., konkretnych gestów, żeby ludzie lepiej je rozumieli. Zauważyłem też, że na spotkaniach grupy apostolskiej więcej słuchamy o Bogu niż o Nim rozmawiamy, zbyt rzadko dzielimy się świadectwem – mówi chłopak. Ewelina przyjechała z Pleśnej. – Problemy? Nie ma właściwie rzeczy, na które nie mamy wpływu, bo zawsze jest post i modlitwa, które potrafią przełamać bariery. Jedną z nich jest życie w zamkniętym świecie technologii. Młodzi potrzebują zwrócenia na siebie uwagi, chcą wspólnoty, rozmowy, bycia prawdziwymi. O tym, że młodzi sami przyjdą do kościoła, można zapomnieć. Trzeba ich szukać, nie zamykać się w salkach, wyjść na zewnątrz. Owszem, media elektroniczne można wykorzystać do ewangelizacji, i to robimy. Mamy nadzieję, że duszpasterze będą otwarci na nasze pomysły, propozycje, że je ukierunkują i pomogą nam, a my im, iść wspólnie do nieba. Po drodze będzie V Synod, w którym możemy się wypowiedzieć i mieć wpływ na przyszły kształt Kościoła. Byłoby nieporozumieniem, gdybyśmy – jako młodzi – nic w tym względzie nie zrobili – mówi dziewczyna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół