• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Tylko dla rodziców

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 44/2017

    dodane 02.11.2017 00:00

    Spotkania takie jak w par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy to niepowtarzalna okazja do katechezy dorosłych. Żadna parafia nie powinna tego lekceważyć.

    Kościół pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu, 19.00. Zważywszy na październikowe ciemności, to dość późna pora, choć dostosowana do tych, którzy długo pracują. Mimo to ławki w nawie głównej i tych bocznych całkowicie się zapełniły. Na pierwszą katechezę dla rodziców kandydatów do bierzmowania przyszło kilkaset osób.

    – W ciągu całego cyklu przygotowania młodych do przyjęcia sakramentu bierzmowania takich spotkań, zgodnie z wytycznymi Konferencji Episkopatu Polski, ma być pięć. Chcemy najpierw zmotywować rodziców, by interesowali się przygotowaniem ich dzieci do bierzmowania. Nie chodzi o to, by pilnowali indeksów, bo to nie jest najważniejsze. Najistotniejszy jest klimat, który rodzice powinni stworzyć swoim dzieciom, żeby rozwijały się duchowo. To jest też niepowtarzalna okazja do katechezy dorosłych. Właśnie takie momenty, jak chrzest dziecka, I Komunia, bierzmowanie, powinniśmy wykorzystywać, by formować też rodziców, bo od nich zależy najwięcej – mówi ks. proboszcz Bogusław Połeć. Celem przygotowania młodych do bierzmowania jest m.in. zaangażowanie w jakąś grupę apostolską działającą w parafii. – Młodzi mają dobrą wolę i chęć włączenia się w życie parafii, czy to przez grupę ministrancką, lektorską, młodzieżową, wolontariat, działalność charytatywną, ale spotykają się z oporem rodziców, którzy gaszą taki zapał. Stąd zadaniem spotkań dla rodziców przed bierzmowaniem ich dzieci jest to, by pomagali młodym w wyborze konkretnej grupy, wspólnoty w ramach życia całej parafii – dodaje ks. Połeć. Pierwszą katechezę poprowadził ks. Artur Ważny, dyrektor Wydziału Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. – Rodzice mają jeszcze ponad 50-procentowy wpływ na to, jaką drogą życia pójdą ich dzieci. Zaraz po rodzicach taką siłą są rówieśnicy. Tylko 10 procent wpływu na młodych – i to jest najmniej – mają księża. W przygotowaniu młodych do bierzmowania, ale i w całym wychowaniu, chodzi o to, żebyśmy jako księża pomagali rodzicom, a oni nam w realizacji jednego celu – by młodzi spotkali Jezusa w Kościele i żyli Ewangelią na co dzień – mówi ks. Ważny. Katarzyna i Marek Wrażeniowie są małżeństwem od 23 lat. – Do bierzmowania idzie teraz nasza trzecia córka. Na pewno zachęcaliśmy dzieci do włączenia się w grupy parafialne. Wspieraliśmy je, by wytrwały. Rozmawiamy z córkami na tematy wiary, Kościoła. Przed wyborem patrona rozmawialiśmy z córkami, pokazując im współczesnych świętych, zwłaszcza młodych, żeby to były bliskie im osoby. Czuwamy nad ich życiem sakramentalnym, żeby często przystępowały do Komunii św. Opory są, bo córki to normalne dzieciaki. Chcemy, że nasze dzieci były szczęśliwe, żeby kiedyś miały ułożone życie małżeńskie, rodzinne, żeby nie brakowało im środków do życia. Ale najbardziej chcemy, i to jest nasze marzenie, żeby nasze dzieci były zbawione – mówią rodzice.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół