Nowy numer 20/2018 Archiwum

Wyjdź z domu

– Czasem jest niełatwo i trzeba popłakać w poduchę, ale nie wyobrażam sobie bez nich życia – mówi o swych synach Elżbieta Golińska.

Damian urodził się w 1990 roku. W wieku niemowlęcym przeszedł zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Doszła jeszcze cytomegalia.

– Ma z tego powodu porażenie dolnych kończyn, porusza się na wózku i ma upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym, ale jest radosny. Patryk zaś urodził się parę lat temu z zespołem Downa. Bywa trudno. Musieliśmy się szybko uporać z tymi niepełnosprawnościami. Trudna była walka, odpowiedź na pytania „dlaczego my?”. Ale to trwało krótko, bo trzeba było pozbierać się do życia dla dzieci – opowiada Elżbieta Golińska z Biskupic Radłowskich. Dziś Damian ma dostęp do bardzo wielu usług czy atrakcji, z których korzystają również sprawni. – Zasada jest taka, że wychodzimy z domu, korzystamy z życia społecznego. Wycieczki, wyjazdy, zabawy, integracja etc. Dziś świetnie to zapotrzebowanie pomaga nam realizować Środowiskowy Dom Samopomocy z Siedlca – mówi pani Elżbieta. W Dąbrowie Tarnowskiej w Dworze Czernia ŚDS z Siedlca zorganizował bal karnawałowy dla uczestników takich placówek z Oleśnicy, Dąbrowicy, Ryglic i Siedlca. Było 160 osób. Wśród nich Damian. Biała koszula, ciemna mucha i wózek, na którym tańczył. – Możliwość używania atrakcji, z których korzystają też osoby sprawne, jest dla niego bardzo ważna. Osobom z niepełnosprawnością intelektualną daje to olbrzymią radość. Czują się cenione i ważne, a takie wydarzenie jak bal to okazja do integracji, do podtrzymania wcześniej zadzierzgniętych przyjaźni – dodaje Agnieszka Flik z ŚDS w Siedlcu. Kiedy wiedzą, że będzie bal, zabawa, to z góry cieszą się, że spotkają się z Krzysiem czy Marysią. – Kontakt z wami to wejście w świat wyobraźni, kolorowy, nieschematyczny. Pobudzacie wrażliwość człowieka przypominając, że każdy jest wartościowy – mówił, zaczynając bal Zbigniew Mączka, burmistrz Radłowa, gminy, w której działa ŚDS z Siedlca. Dom samopomocy daje całodzienną opiekę, możliwość uczestnictwa w terapii zajęciowej w różnych pracowniach, posiłek. Tam można dobrze spędzić czas. – Prowadzimy pracownie gospodarstwa domowego, plastyczno-krawiecką, stolarską, sezonowo także ogrodniczą i wiele innych. Uczestnicy nie nudzą się, są wśród innych – tłumaczy Marta Kuliś, kierownik ŚDS w Siedlcu. Obecnie przychodzi tam 32 uczestników. Są jednak w gminie osoby, które mogłyby korzystać z ŚDS, ale ich rodziny tego nie chcą. – Dziś wstyd nie jest już czynnikiem niechęci. Raczej rodziny uważają, że niepełnosprawni i oni sami świetnie robie radzą, nie potrzebują żadnej pomocy – mówi Marta Kuliś. Takie podejście nie jest jednak dobre. Do ŚDS w Siedlcu uczęszcza Damian Goliński. – Trzeba mu poświęcić mnóstwo czasu. Jednak kiedy jest w ŚDS, mamy czas na „zresetowanie się”, załatwienie spraw – mówi Elżbieta, mama Damiana.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma