Nowy numer 17/2018 Archiwum

Tam się nie dyskutuje

Ponad tydzień pracowali jako wolontariusze przy remoncie Centrum Informacji Chrześcijańskiej, w którym będzie m.in. muzeum Grobu Pańskiego.

Półtora roku wcześniej większość z nich była na pielgrzymce w Ziemi Świętej. Poznali wówczas o. Tomasza Dubiela, franciszkanina pochodzącego z naszej diecezji. Nie przypuszczali, że pojadą tam jeszcze raz, ale w innej roli. Dziewięć osób świeckich i jeden ksiądz jako wolontariusze pomagali przy remoncie budynku, w którym mieści się Centrum Informacji Chrześcijańskiej, a w bliskiej przyszłości zostanie otwarte multimedialne muzeum poświęcone historii Grobu Pańskiego. Był czas nie tylko na pracę, ale także na modlitwę w najważniejszych miejscach Ziemi Świętej.

Noc w Grobie

Aneta najmocniej przeżyła nocne czuwanie w bazylice Zmartwychwstania. – Jest ona zamykana o 19.00. Drzwi się zatrzasnęły i zostaliśmy sami w środku. Z naszej grupy były jeszcze dwie panie i kilkanaście innych osób. Z początku cisza przytłaczała. Nie można było spać, najwyżej drzemać na siedząco. Zdziwiła mnie bliskość Kalwarii i Grobu Jezusa. Dopadł mnie kryzys, ale pokusa zaśnięcia pierzchła, kiedy weszłam do Grobu, dotknęłam płyty, na której złożone było ciało Jezusa. Słowa zamierają, a człowiek po prostu się cieszy, że tu jest. Przez głowę przemknął mi film o życiu Pana Jezusa, jakie znam z Ewangelii. Zobaczyłam też kadry z mojego… Tam się nie tyle wierzy w zmartwychwstanie, ile się go dotyka! – opowiada dziewczyna. Dla pani Teresy był to czas spokoju. – Kiedy wchodzisz z grupą, nie ma czasu, żeby się zatrzymać. W ciszy nocy ten czas jest ci dany, możesz przemodlić wiele spraw, wyciszyć się, kontemplować. Bardzo miło wspominam udział w Mszy św. w klasztorze klarysek. Nie zapomnę śpiewu sióstr – mówi pątniczka.

Dlaczego nie Jurków?

Pan Stanisław wspomina, że gdy się jest pierwszy raz w Ziemi Świętej, to obrazów, emocji jest za dużo naraz. – Człowiek nie może wszystkiego ogarnąć. Kiedy już byłem drugi raz, to przeżycie było o wiele głębsze, szczególnie podczas Mszy św. w Grobie. Ciągle chodziło mi po głowie: „tak było” – mówi pielgrzym. Pan Jerzy nie zapomni Jerozolimy widzianej nocą z Góry Oliwnej. – Dlaczego Pan Jezus wybrał sobie właśnie tamten kraj? Czy Jurków nie byłby lepszym miejscem? Kiedy się tam pojedzie, człowiek wie, że nie mógł wybrać inaczej. Nie bez powodu tę ziemię nazywa się Piątą Ewangelią – podkreśla.

Raj na ziemi

Pani Helena pojechała z mężem Markiem. – W Grobie Pańskim się nie dyskutuje. Po prostu się wie. A najpiękniej było nad Jeziorem Galilejskim, na Górze Błogosławieństw. Było zielono, śpiewały ptaki – jak w raju. Można było się wyciszyć, zatopić w tej przyrodzie, którą oglądał Jezus – podkreśla. – Cieszę się, że mogłam chodzić po tych samym kamieniach, po których chodzili Maryja, Jezus. Przeżyłam głęboko modlitwę na Kalwarii. A mogłam tam często zaglądać, bo było to niedaleko od naszej kwatery. Niezwykłe doświadczenie to Droga Krzyżowa uliczkami starej Jerozolimy, w hałasie, zgiełku, z modlitwą za krzyżem… Cały czas mnie ciągnie do Ziemi Świętej, chcę tam jeszcze wrócić – podkreśla pani Anna.

Wie, o czym mówi

A ks. Piotr? – Trudno mnie gdziekolwiek wyciągnąć, bo jestem domatorem. Zniechęcała mnie perspektywa 11 dni poza Jurkowem. Ale teraz bym zgrzeszył, gdybym powiedział, że żałuję wyjazdu. Najpiękniejszym przeżyciem była noc w bazylice Zmartwychwstania. Bałem się jednego. Że zasnę i będzie obciach wobec świeckich. Przecież to 9 godzin. Ale czas płynie tam inaczej, szybciej. Z drugiej strony ma się go jakby więcej, żeby posiedzieć, pomodlić się. Celebrowałem Mszę św. w Grobie Pańskim i uważam, że dla księdza nie ma piękniejszego miejsca, choć w Jurkowie jest ten sam Pan Jezus. Ponadto kapłan, który pielgrzymował do Ziemi Świętej, wie później, o czym mówi, kiedy tłumaczy Ewangelię – uśmiecha się ks. Piotr. Prace, które wykonali wolontariusze, i inne ciekawostki z ich pobytu w Ziemi Świętej – na tarnow.gosc.pl w czasie Świąt Wielkanocnych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma