Nowy numer 48/2020 Archiwum

Podziemna rzeka przejdź do galerii

100. rocznica śmierci bł. Karoliny. Paradoksalnie upływający czas nie szkodzi tej sprawie. Przykład życia dziewczyny z Wał-Rudy jest wciąż świeży i inspirujący.

W Wał-Rudzie 18 listopada 1914 roku był dniem pochmurnym. Zaczął się typową szarugą, którą potęgowały mgły zaległe na łąkach. Rano do domu Kózków na Śmietanie wkroczył rosyjski żołnierz. Wyprowadził Jana Kózkę i jego córkę Karolinę i popędził ich w kierunku lasu.

– Karolina ginie, broniąc czystości, ale całym swym życiem, męczeńską śmiercią pokazuje, że miłość na śmierć nie umiera. Traci życie, ale tak naprawdę zyskuje je. Dziś tysiące pielgrzymów przyjeżdżają do Zabawy, Wał-Rudy, idą jej śladami drogą męczeństwa, ale stąpają również po śladach, które zostawiła przykładem swojego życia – mówi ks. Zbigniew Szostak, kustosz sanktuarium w Zabawie. Czego może nas uczyć wiejska dziewczyna? – Widząc, czym żyła, możemy odnaleźć właściwą hierarchię wartości w naszym życiu. Młodych uczy wierności Bogu do końca, zakochanych życia w czystości, biernych zachęca do aktywności, egoistów do ofiarowania służby drugiemu człowiekowi – mówi studentka Teresa. Dla coraz większej rzeszy jest skuteczną pośredniczką. – Dynamicznie rozwijający się kult bł. Karoliny jest widomym znakiem, że Pan Bóg chce nas ciągle wiele nauczyć przez przykład jej świętego życia. Pamięć o Karolinie jest jak podziemna rzeka, która ciągle wypływa na powierzchnię, przynosząc wciąż nową świeżość i nową ożywczą siłę – uważa bp Andrzej Jeż.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama