Nowy numer 48/2020 Archiwum

Sól ziemi

Trzeźwi i abstynenci. Dzięki nim, ich przykładowi, świadectwu, wielu ludzi nie ma komfortu picia.

Warto żyć trzeźwo. – Wiem na własnym przykładzie, jak wiele rzeczy straciłem, alkohol rządził moim życiem – mówi Janek Rzepka z Dąbrowy Tarnowskiej. Nikt nikogo na siłę nie przekona, ale warto mówić głośno o tym, że alkohol w życiu wielu ludzi to problem. – My idziemy, by mówić, że jesteśmy wolni. Marsz jest świętem ludzi trzeźwych i abstynentów, którzy cieszą się własną wolnością. Nie idziemy nikogo straszyć, ale raczej mówić o radości życia, którą przywraca trzeźwość – mówi ks. Zbigniew Guzy, dyrektor wydziału duszpasterstwa trzeźwości i osób uzależnionych tarnowskiej kurii.

W XII Marszu, który przeszedł 1 sierpnia z kościoła pw. bł. Karoliny w Tarnowie do świątyni w Skrzyszowie, przeszło blisko 200 osób z całej diecezji. – Oni są solą ziemi. Rzucają się ludziom w oczy jako uczniowie Jezusa, są rozpoznawani jako ci od Jezusa – dodaje ks. Guzy. Józef Brzychczy z Dąbrowy Tarnowskiej przekonuje, że trzeźwość i wiara idą ze sobą w parze. – Alkohol niszczy nie tylko ciało, więzy społeczne, ale i duszę. Piłem i moja wiara była byle jaka. Nie powiem, bywałem w kościele. Czasem wystarczyło mi, jak przeszedłem obok i szedłem dalej się napić. Odkąd jestem trzeźwy, a mija 12 lat, kocham Boga, kocham ludzi, kocham samego siebie. Wróciła radość – mówi. Każdy ma swoją miarę. – Niektórzy potrzebują całkowitego upadku, żeby się otrząsnąć, ale może są ludzie, którzy dzięki także takim inicjatywom jak marsz zreflektują się wcześniej – dodaje Jan Rzepka. Po marszu w Skrzyszowie odbyło się nabożeństwo ekspiacyjne, a na uczestników czekał mały poczęstunek.

Galerię zdjęć z marszu można znaleźć na: tarnow.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama