GN 32/2018 Archiwum

Skazani na dożywocie

Wolontariusze dają więźniom nadzieję i pokazują perspektywę na inne, lepsze życie. Twierdzą, że już stamtąd nie wyjdą.

W moim życiu zabrakło Boga, pogubiłem się i wylądowałem w więzieniu. W marcu mam koniec kary i chciałbym zmienić swoje życie. Kiedy wyjdę, ożenię się z kobietą, z którą mam sześcioletniego syna – mówi jeden ze skazanych, który uczestniczył w Alphie w wiśnickim więzieniu. Dużo zawdzięcza wolontariuszom prowadzącym kurs.

– Dzięki nim czuję, że staję się lepszym człowiekiem. Ciepło, które od nich emanuje, powoduje, że chcę posprzątać swój dotychczasowy bałagan. Próbuję od nich „nachapać się” dobroci, by potem przelać ją na moich bliskich. Oni opowiadają o swoim szczęściu życia blisko Jezusa, z Bogiem. Im się udaje, więc dlaczego nie miałoby się udać i mnie? – dodaje 39-latek. W pierwszej edycji Alphy w wiśnickim więzieniu uczestniczyło 32 skazanych. Zaangażowana w kurs była stała, 13-osobowa ekipa oraz dochodzący wolontariusze. Wszyscy należą do wspólnoty Strumienie Wody Żywej i Domowego Kościoła. – Ponadto za naszą Alphę modliło się kilkadziesiąt osób zebranych w grupie wsparcia Wiśnicki Cyrenejczyk oraz Specjalnego Plutonu Modlitwy „Alpha”, czyli 32 mężczyzn z wiśnickiej parafii, z których każdy modlił się za losowo wybranego więźnia – wyjaśnia Maciej Tabor, który koordynował kurs. Podczas Alphy trzech byłych więźniów dzieliło się swoim świadectwem nawrócenia. Uczestników odwiedził także bp Leszek Leszkiewicz. Momentem kluczowym była modlitwa o wylanie Ducha Świętego. – Tego dnia do spowiedzi przystąpiło dziewięciu więźniów – wspomina Maciej. – Drugi ważny moment to modlitwa o przebaczenie sobie i innym. To są niesamowicie poranieni ludzie – przez innych, przez swoje grzechy i błędy – dodaje koordynator Alphy. Wolontariusze widzą, jak zmieniły się przez ten czas twarze więźniów, z których wielu przeżyło rozbudzenie duchowe, nawrócenie. Nie chcą ich z tym zostawić. Dali im nadzieję i pokazali perspektywę na lepsze życie, teraz chcą ich nadal wspierać. – Mam już zasądzone dożywocie, więc stąd nie wyjdziemy – deklaruje Maciej Tabor. W kurs zaangażowana jest także jego żona i syn. Od 20 lat więźniów w Nowym Wiśniczu odwiedza o. Stanisław Majcher. 80-letni zakonnik regularnie przyjeżdża do więzienia w co drugą sobotę mimo schorzenia, które utrudnia mu chodzenie. – W tym roku na pewno zorganizujemy drugą edycję Alphy. Planujemy też stworzyć opiekę postpenitencjarną, bo widzimy, że jest taka ogromna potrzeba. Życie po wyjściu z więzienia jest bardzo trudne, więc chcielibyśmy zbudować zorganizowany system pomocy umożliwiający znalezienie pracy, mieszkania, środowiska wsparcia i wspólnoty – mówi Maciej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma