Nowy numer 28/2020 Archiwum

Krynica-Zdrój. Tarcza przed zarazą

W czasie pandemii szukamy ratunku w Maryi, która poprzez cudowne obrazy rozsiane po całej diecezji wciąż przypomina, że jest z nami w dobrej i złej doli.

Matka Boża Królowa Krynickich Zdrojów to jedyne takie miejsce w diecezji, oficjalnie nazwane świętym, które znajduje się pod gołym niebem. Rio ma statuę Chrystusa na szczycie Corcovado - Krynica-Zdrój zaś figurę Maryi na Górze Parkowej, tyle że dużo mniejszą, cichą, schowaną w zieleni, jednak ciągle łaskawie patrzącą na tych, którzy zatrzymują się tu na modlitwę.

Najpierw były stare legendy o tym, jak Maryja uzdrowiła wodą ze źródła na Górze Parkowej rannego rycerza, który był ukochanym miejscowej pasterki. Zapoczątkowało to zarówno sławę wód mineralnych w Krynicy, jak i przyczyniło się do rozwoju kultu Matki Bożej. Dzisiejszą figurę Matki Bożej Królowej Krynickich Zdrojów naszkicował znakomity polski malarz Artur Grottger, który chciał, by Maryja otuliła swym płaszczem Krynicę. Figura stanęła w 1865 roku, kilkadziesiąt metrów nad Zdrojem Głównym. - O przemożnej opiece Maryi mieli się mieszkańcy przekonać szybko, bo w 1873 roku, jak się powszechnie uważa, właśnie wstawiennictwu MB Łaskawej okolica zawdzięcza, że panosząca się zaraza ominęła Krynicę - opowiada ks. prał. Bogusław Skotarek, proboszcz parafii zdrojowej.

Figura Matki Bożej - Królowej Krynickich Zdrojów.   Figura Matki Bożej - Królowej Krynickich Zdrojów.
Grzegorz Brożek /Foto Gość

Od tamtej pory Maryja działa jakby po cichu. Ścieżki są tu wydeptane i zimą, i latem. Niemal nikt nie omija tego miejsca. Cały czas przy figurze palą się znicze, stoją kwiaty. - Maryja działa - uśmiecha się proboszcz krynicki. Miasto ściąga od lat kuracjuszy, turystów i tych, którzy chcą się tu wybawić. - Nie wszystkim przyjezdnym jest blisko do kościoła, jednak wielu np. kuracjuszy chętnie przychodzi też do kościoła się modlić. Wydaje mi się, że 40 procent uczestniczących w Mszach św. niedzielnych to goście Krynicy - mówi ks. Andrzej Faron, wikariusz w Zdroju. Co ciekawe, przyjezdni chętnie korzystają z sakramentu pokuty. - Jest w tym jakaś prawidłowość, że szukając zdrowia fizycznego, lecząc się z niemocy, klękają także do konfesjonału w poszukiwaniu pokoju duszy - dodaje ks. prał. Skotarek. Nie dzieje się to chyba bez dyskretnego udziału Matki Bożej Łaskawej, z którą spotyka się każdy przyjezdny.

DSM u Matki Bożej.   DSM u Matki Bożej.
Grzegorz Brożek /Foto Gość

Figura MB Królowej Krynickich Zdrojów otoczona jest zielonym lasem. Niemniej widać ją z daleka. - Parę lat temu udało nam się wystarać wycięcie kilku drzew. Dzięki temu figurę widać z deptaku - mówi ks. Bogusław. Jest poniekąd jak życiowa busola, jak punkt orientacyjny. Także dosłowny, kiedy w ostatnią niedzielę maja z kościoła zdrojowego wychodzi procesja do figury. Ludzi bywa parę tysięcy. Stoją na wszystkich wolnych miejscach, ścieżkach znajdujących się w pobliżu figury Maryi. - Od lat wychodzimy tu na nabożeństwo w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Poza tym kult maryjny ogniskuje się w kościele parafialnym. Nowennę do MB Nieustającej Pomocy łączymy z modlitwą do Maryi Królowej Krynickich Zdrojów. Czytamy wszystkie prośby, których bywa nawet setka. W znacznej mierze za przyczyną krynickiej Maryi Łaskawej. Dla mnie to czytelny przejaw kultu Madonny z tego naszego leśnego sanktuarium - mówi proboszcz parafii zdrojowej.

Tekst ukazał się w "Gościu Tarnowskim" w 2013 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama